BBC: Instagram emitował w Indiach reklamy promujące materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci

Sylwetka chłopca obejmującego kolana na czerwonym tle oraz telefon komórkowy z logo Instagrama.
    • Autor, Divya Arya
    • Stanowisko, BBC World Service
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 8 min

Ostrzeżenie: Ten materiał zawiera opisy wykorzystywania seksualnego dzieci.

Jak ustaliło śledztwo BBC Eye, Instagram publikował w Indiach płatne reklamy promujące materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci.

Reklamy, które widział zespół BBC World Service, zawierały określenia takie jak „film z gwałtem" i „film z dzieckiem" oraz kierowały użytkowników do kanałów w komunikatorze Telegram, gdzie materiały te można było kupić już za 99 rupii (około 1 dolara amerykańskiego).

Po publikacji wyników śledztwa indyjski rząd nakazał spółce Meta, właścicielowi Instagrama, natychmiastowe usunięcie reklam oraz zażądał wyjaśnień w ciągu tygodnia, w jaki sposób zostały one dopuszczone do publikacji na platformie — poinformował wysoki rangą urzędnik.

Reklamy na Instagramie są publikowane dopiero po wcześniejszym zatwierdzeniu przez systemy moderacji treści.

Gdy BBC zgłosiło jedną z reklam Instagramowi, platforma społecznościowa odpowiedziała po 24 godzinach, że wpis nie narusza jej „wytycznych społeczności".

Później, gdy BBC zwróciło się do Meta z prośbą o komentarz, firma poinformowała, że usunęła już kilka reklam oraz zawiesiła konta, które je publikowały. Meta dodała, że w odpowiedzi na ustalenia BBC usunęła kolejne reklamy, wyłączyła następne konta i zablokowała adresy URL prowadzące do innych treści naruszających jej zasady.

Telegram poinformował, że w 2026 roku usunął ponad 274 tysiące grup i kanałów powiązanych z materiałami przedstawiającymi seksualne wykorzystywanie dzieci.

BBC założyło na Instagramie fikcyjne konto, gdy zauważyło, że platforma podsuwa treści o charakterze seksualnym nawet użytkownikom, którzy nie wyszukiwali wcześniej takich materiałów.

Obejmowały one między innymi kobiety publikujące treści o jedzeniu, pogodzie i codziennym życiu w Indiach, które były ubrane w skąpe stroje i wykorzystywały seksualne aluzje w swoich postach.

Nowe fikcyjne konto, utworzone w Indiach, zaczęło obserwować te kobiety oraz inne podobne profile — łącznie dziesięć kont — aby zbadać obecność seksualizowanych treści na platformie.

W ciągu niespełna tygodnia Instagram zaczął pokazywać nam w aktualnościach reklamy przedstawiające kobiety oferujące rozmowy wideo oraz materiały ukazujące nagie pary uprawiające seks.

Kilka dni później platforma zaczęła wyświetlać reklamy przedstawiające dzieci i dorosłych w sytuacjach o podtekście seksualnym, zawierające odsyłacze do kanałów w serwisie Telegram.

Madan Lokur stoi w pomieszczeniu o białych ścianach i patrzy w stronę kamery. Ma na sobie kamizelkę założoną na białą bluzkę oraz siwe włosy i siwą brodę.
Podpis zdjęcia, Emerytowany sędzia Sądu Najwyższego Indii, Madan Lokur, wyraził zaniepokojenie faktem, że Instagram „zarabia pieniądze, uczestnicząc w przestępczym procederze".

Łącznie pojawiło się około 30 unikalnych reklam promujących materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci, choć część z nich była rozpowszechniana przez wiele różnych kont.

Fikcyjne konto utworzone przez BBC zobaczyło również około 20 reklam zawierających pornografię osób dorosłych.

Rozpowszechnianie zarówno materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci, jak i pornografii osób dorosłych jest w Indiach przestępstwem. Zgodnie z zasadami Meta reklamy nie mogą zawierać nagich dorosłych, eksponowania narządów płciowych ani treści, które seksualnie wykorzystują dzieci lub narażają je na niebezpieczeństwo. BBC zgłosiło wszystkie reklamy oraz kanały na Telegramie indyjskim władzom.

Jedna z reklam przedstawiała chłopca i dziewczynkę, którzy wyglądali na około 12 lat, w sytuacji o charakterze seksualnym.

Inna pokazywała mężczyznę obejmującego dziewczynkę. Towarzyszący jej tekst informował, że mężczyzna ma 52 lata, a dziewczynka 12. „Kliknij, aby zobaczyć więcej," głosił komunikat, odsyłający do kanału na Telegramie.

BBC zgłosiło Instagramowi reklamę przedstawiającą bardzo małą dziewczynkę we łzach, z opisem sugerującym, że padła ofiarą napaści seksualnej.

Jednak po 24 godzinach Instagram odpowiedział, że nie usunął reklamy, ponieważ „nasz zespół weryfikacyjny uznał, że reklama nie narusza standardów społeczności".

Meta poinformowała później BBC, że „żaden system nie jest doskonały, a nasze procedury weryfikacyjne mogą nie wykrywać wszystkich naruszeń zasad".

„Nadal wykorzystujemy technologie proaktywnego wykrywania naruszeń w reklamach po ich opublikowaniu, a każdy użytkownik może zgłosić reklamę, która jego zdaniem łamie nasze zasady," przekazała firma.

Meta dodała, że gdy uzyska informacje wskazujące na możliwe wykorzystywanie dzieci, zgodnie z obowiązującym prawem zgłasza je do National Center for Missing and Exploited Children (NCMEC). NCMEC jest centralnym światowym systemem zgłaszania przypadków seksualnego wykorzystywania dzieci w internecie.

BBC zgłosiło Telegramowi dwa kanały sprzedające nagrania przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci.

Jeden z nich został szybko usunięty, a w jego miejscu pojawił się komunikat: „Ta grupa nie może zostać wyświetlona, ponieważ naruszyła warunki świadczenia usług Telegrama". Drugi publikował nowe materiały na sprzedaż jeszcze przez ponad dwa tygodnie, zanim również został usunięty.

Krytycy już wcześniej oskarżali platformę o niewystarczające działania na rzecz przeciwdziałania rozpowszechnianiu nielegalnych treści.

Firma Telegram z siedzibą w Dubaju nie jest członkiem NCMEC. Pod koniec 2024 roku dołączyła natomiast do Internet Watch Foundation, organizacji współpracującej z większością platform internetowych przy wykrywaniu, zgłaszaniu i usuwaniu tego typu materiałów.

Telegram poinformował BBC, że wykorzystuje zarówno zautomatyzowane systemy, jak i moderatorów do usuwania z aplikacji materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci (CSAM). W rezultacie firma twierdzi, że „praktycznie wyeliminowała publiczne rozpowszechnianie materiałów CSAM na swojej platformie".

Logo firmy Meta widoczne jest na tle różowego, matowego szkła. Za logo znajdują się sylwetki ludzi.

Źródło zdjęcia, Reuters

Reklamy stanowią ważne źródło przychodów firmy Meta.

W styczniu spółka poinformowała, że niemal 98% z jej 200 mld dolarów (756 mld złotych) przychodów za rok finansowy zakończony w 2025 roku pochodziło z reklam. Analitycy szacują, że reklamy odpowiadają za ponad 90% przychodów Instagrama.

Podczas gdy zwykłe posty na ogół nie są sprawdzane przez systemy Meta przed publikacją, firma twierdzi, że każda reklama jest weryfikowana, zanim zostanie dopuszczona do emisji na jej platformach.

System weryfikacji opiera się przede wszystkim na zautomatyzowanej technologii i został zaprojektowany tak, by analizować obrazy, nagrania wideo, tekst i dźwięk, a także sprawdzać, do kogo kierowana jest reklama oraz dokąd prowadzą zawarte w niej linki.

Następnie oprogramowanie odrzuca lub zatwierdza reklamę, kierując ją do oceny przez człowieka w przypadkach, gdy nie jest w stanie podjąć jednoznacznej decyzji.

W marcu Meta ogłosiła ograniczenie korzystania z usług zewnętrznych moderatorów i zwiększenie wykorzystania sztucznej inteligencji. Firma dodała, że „eksperci będą projektować, szkolić, nadzorować i oceniać nasze systemy AI".

BBC opisało reklamy, które zaobserwowało, emerytowanemu sędziemu Sądu Najwyższego Indii Madanowi Lokurowi. Wyraził on zaniepokojenie, że Instagram „zarabia pieniądze, uczestnicząc w działalności przestępczej".

"To kwestia na tyle poważna, że Sąd Najwyższy Indii mógłby podjąć ją z urzędu suo motu cognisance [gdy sąd wszczyna postępowanie bez oczekiwania na formalne wniesienie sprawy] i skłonić rząd do podjęcia działań wobec dowolnej platformy społecznościowej," powiedział.

Sędzia Lokur dodał, że mimo iż indyjskie prawo chroni firmy mediów społecznościowych przed odpowiedzialnością za treści publikowane przez użytkowników, „platforma nie może uchylać się od swojej odpowiedzialności".

Brian Boland
Podpis zdjęcia, Brian Boland, były wiceprezes Facebooka, powiedział, że algorytm Instagrama został zaprojektowany tak, aby zatrzymywać użytkowników na platformie poprzez pokazywanie im „czegoś jeszcze bardziej ekstremalnego, jeszcze bardziej kuszącego".

Były wiceprezes Facebooka, który w 2021 roku zmienił nazwę na Meta, powiedział, że ustalenia BBC jednocześnie go „przeraziły" i „nie zaskoczyły".

Brian Boland, który pracował w firmie w latach 2009–2020 i pomagał budować jej biznes reklamowy i marketingowy, powiedział, że odszedł, ponieważ uważał, że „firma nie dbała o użytkowników, niezależnie od tego, gdzie się znajdowali".

Jak stwierdził, algorytm Instagrama został zaprojektowany tak, aby zatrzymywać użytkowników na platformie poprzez pokazywanie im „czegoś bardziej skrajnego, bardziej kuszącego".

"To nie jest algorytm, którego założenie jest: „sprawmy, żeby ludzie stali się pedofilami". Ale ponieważ nie jest odpowiednio nadzorowany i kontrolowany, a jego celem są przede wszystkim przychody i kliknięcia, będzie prowadził do takich rezultatów, jeśli nikt nie będzie naprawdę stanowczo chronił tych systemów," powiedział.

Boland wyjaśnił, że w latach 2009–2010 kierował projektem usuwania reklam oszukujących użytkowników. Jak podkreślił, oznaczało to, że „mógł wówczas usunąć znaczną część przychodów firmy w imię bezpieczeństwa użytkowników i jakości ich doświadczeń".

"Myślę, że smutne i tragiczne jest to, że z upływem czasu kompromis między przychodami a doświadczeniem użytkownika stał się coraz ważniejszym elementem dyskusji," dodał.

Powiedział również, że usunął swoje konto na Instagramie w 2025 roku.

"Gdyby ludzie masowo zaczęli mówić: „Odchodzę, mam dość, koniec z tym", firma zwróciłaby na to uwagę," stwierdził.

W oświadczeniu przesłanym BBC Meta napisała:

"Wykorzystywanie dzieci jest przerażającym przestępstwem, a Meta zdecydowanie zwalcza takie działania na swoich platformach".

Firma uznała za „całkowicie nieprawdziwe" sugestie, że świadomie i celowo kierowała reklamy zawierające wizerunki dzieci do użytkowników wykazujących niewłaściwe zainteresowanie tego rodzaju materiałami.

Meta zaprzeczyła również, jakoby przedkładała przychody nad bezpieczeństwo użytkowników. Poinformowała, że w 2025 roku automatycznie wyłączyła ponad cztery miliony kont wykazujących „wystarczająco liczne sygnały potencjalnie podejrzanego zachowania".

"Choć zdeterminowani przestępcy próbują unikać wykrycia, nasze wyspecjalizowane zespoły nieustannie pracują nad wzmacnianiem zabezpieczeń. Opracowujemy nowe technologie służące wykrywaniu sprawców, blokujemy odsyłacze do stron naruszających nasze zasady i dzielimy się informacjami z innymi firmami, aby również mogły podjąć działania," dodała Meta.

Boland zeznawał przeciwko Mecie w procesie w amerykańskim stanie Nowy Meksyk na początku tego roku. Firma została oskarżona o wprowadzanie użytkowników w błąd w kwestii bezpieczeństwa dzieci korzystających z jej platform.

Sąd nakazał Mecie zapłatę 375 mln dolarów (279 mln funtów) na rzecz stanu Nowy Meksyk. Wówczas rzeczniczka firmy oświadczyła, że Meta nie zgadza się z wyrokiem i zamierza się od niego odwołać.

Shikha Goel została sfotografowana wewnątrz Biura ds. Cyberbezpieczeństwa. Ma długie, ciemne włosy i ubrana jest w jaskrawozieloną sukienkę w kwiaty.
Podpis zdjęcia, Shikha Goel z Biura ds. Cyberbezpieczeństwa stanu Telangana mówi, że otrzymują więcej powiadomień z platform firmy Meta niż z jakichkolwiek innych.

Amerykańskie firmy prowadzące media społecznościowe są zobowiązane do zgłaszania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci na swoich platformach do CyberTipline prowadzonej przez NCMEC (National Center for Missing and Exploited Children).

Następnie CyberTipline przekazuje zgłoszenie odpowiednim organom ścigania w kraju, w którym, według jej oceny, doszło do danego zdarzenia.

W 2025 roku Indie otrzymały 1,9 mln takich zgłoszeń, ustępując jedynie Stanom Zjednoczonym, które odnotowały dwa miliony zgłoszeń.

Jedna z czołowych indyjskich funkcjonariuszek policji zajmujących się cyberprzestępczością, Shikha Goel, dyrektorka Biura ds. Cyberbezpieczeństwa w stanie Telangana, powiedziała, że najwięcej zgłoszeń do CyberTipline pochodziło z Instagrama i Facebooka, należących do Meta.

"Ale to nie oznacza, że są one największym źródłem problemu," powiedziała.

"Jeśli dana platforma dysponuje skutecznym algorytmem do wykrywania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci, to naturalnie będzie generować więcej zgłoszeń".

Organizacja pozarządowa Rati Foundation z siedzibą w Mumbaju, która prowadzi telefon zaufania dla dzieci zagrożonych szkodliwymi zjawiskami w internecie, również poinformowała, że zdecydowana większość zgłoszeń dotyczących materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci pochodzi z platform należących do Meta.

Fundacja współpracuje z platformami społecznościowymi przy usuwaniu szkodliwych treści, jednak jej współzałożyciel i dyrektor Siddharth Pillai powiedział, że „przestępcy wykorzystują płynne przechodzenie z Instagrama na Telegram, aby omijać działania moderacyjne, i nadal publikują materiały, które pomagamy usuwać".

Eksperci wskazują, że materiały przedstawiające seksualne wykorzystywanie dzieci w Indiach są zwykle tworzone przez zorganizowane grupy przestępcze, takie jak siatki handlarzy ludźmi, choć czasami odpowiedzialność ponoszą również członkowie rodzin lub lokalnych społeczności.

Bhuwan Ribhu, założyciel organizacji Just Rights for Children, zrzeszającej ponad 250 podmiotów działających na rzecz zapobiegania przemocy wobec dzieci w Indiach, powiedział, że przestępstwa te są zbyt rzadko zgłaszane, a policja wciąż rozwija kompetencje techniczne potrzebne do skutecznego zwalczania tego procederu.

Jak podkreślił, powodzenie tych działań wymaga ścisłej współpracy międzynarodowej oraz wymiany informacji między krajami.

"Aby dotrzeć do wszystkich odnóg zorganizowanej przestępczości, trzeba śledzić cały łańcuch popytu i podaży," powiedział.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska