Trump znosi część sankcji wobec Rosji

Trump i Putin rozmawiają podczas wizyty na Alasce
    • Autor, Max Matza
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Donald Trump zablokował część sankcji wobec Rosji na dwa dni przed ich wejściem w życie w obliczupogłębiającego się sporu z jego ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim.

Sankcje zostały uchwalone przez Kongres USA i podpisane przez Trumpa we wrześniu.

Jednak w piątek wieczorem prezydent USA wydał rozporządzenie wykonawcze, w którym stwierdził, że zawieszenie niektórych z nich leży w „interesie narodowym” USA, co wywołało negatywną reakcję ze strony ustawodawców.

Relacje między Waszyngtonem a Kijowem ochłodziły się w zeszłym tygodniu po tym, jak USA zawarły kontrowersyjną umowę o imporcie rosyjskiego oleju napędowego. Ukraina oskarżyła wówczas administrację Trumpa o wycofanie kluczowego wsparcia wojskowego.

Od tego czasu Trump i Zełenski wymienili pod swoim adresem ostre słowa. Prezydent Ukrainy oświadczył podczas szczytu UE, że miło jest przebywać wśród „prawdziwych przywódców", po tym jak Trump stwierdził, że z Zełenskim „trudniej się porozumieć" niż z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Nowa amerykańska ustawa sankcyjna była wymierzona w rosyjską gospodarkę, przyznając Trumpowi szerokie uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100% na import z pięciu największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu, przede wszystkim Chin i Indii.

Ustawa przewidywała również sankcje wobec wysokich rangą rosyjskich urzędników, w tym Putina, a także rosyjskich instytucji finansowych i tzw. „floty cieni", czyli statków wykorzystywanych przez Moskwę do obchodzenia obowiązujących embarg.

Trump uchylił teraz wiele z tych zapisów.

Rosyjski wysłannik Kiriłł Dmitrijew nazwał tę decyzję „ważnym i prawdziwie historycznym momentem".

We wpisie na platformie X stwierdził, że sankcje wyrządziłyby „poważne szkody" przede wszystkim Stanom Zjednoczonym i światowym rynkom, a współpraca gospodarcza przynosi korzyści obu państwom.

Demokraci, w tym kongresman z Wirginii Don Beyer, skrytykowali ten ruch, oskarżając Trumpa o uległość wobec Moskwy oraz odwrócenie się od Kijowa i Zełenskiego.

„Najnowsza kapitulacja Trumpa przed Putinem po raz kolejny stanowi zdradę naszych ukraińskich partnerów i jest sprzeczna z jasną intencją Kongresu, który uchwalił przepisy mające ukarać Rosję za jej nielegalną wojnę napastniczą," napisał Beyer na platformie X.

Posunięcie to prawdopodobnie wywoła dodatkowe oburzenie w Ukrainie, gdzie Zełenski od dawna podkreśla konieczność utrzymania surowych sankcji, by ograniczyć środki, które Rosja może przeznaczać na prowadzenie wojny.

Trump był wcześniej krytykowany przez Zełenskiego i europejskich sojuszników Ukrainy za czasowe zawieszenie części amerykańskich sankcji, aby umożliwić import rosyjskiego oleju napędowego w celu obniżenia cen energii w USA, które gwałtownie wzrosły podczas wojny z Iranem.

Trump od miesięcy zmaga się z politycznymi konsekwencjami konfliktu na Bliskim Wschodzie, który doprowadził do gwałtownego wzrostu kosztów paliw przed wyborami połówkowymi w Stanach Zjednoczonych. Rosnąca inflacja negatywnie odbiła się na notowaniach Trumpa wśród amerykańskich wyborców.

Zełenski zasugerował, że porozumienie jest równoznaczne z inwestowaniem przez Stany Zjednoczone w rosyjski wysiłek wojenny.

Kilka dni później Trump ogłosił, że Rosja i Ukraina zgodziły się na „zawieszenie broni w sektorze energetycznym”, aby ułatwić eksport rosyjskiego oleju napędowego.

Obie strony intensywnie atakują swoją infrastrukturę energetyczną. Kijów twierdzi, że ma to na celu ograniczenie dochodów finansujących rosyjską machinę wojenną, natomiast Moskwa utrzymuje, że atakuje wyłącznie obiekty wykorzystywane przez ukraińskie siły zbrojne.

Zełenski początkowo wyraził zaskoczenie ogłoszoną przez Trumpa decyzją i oświadczył, że Kijów wstrzyma ataki, jeśli Rosja zrobi to samo. Po trzech dniach, w trakcie których Rosja przeprowadziła kolejne uderzenia, Ukraina wznowiła ataki na rosyjskie rafinerie ropy naftowej.

Wywołało to ostrą krytykę ze strony Trumpa, który nazwał te ataki „hańbą". Zełenski odpowiedział, że „po prostu broni interesów Ukrainy".

Obawy, że Trump opowiada się po stronie Rosji, nasiliły się po zakłóceniach w działaniu wykorzystywanego przez Ukrainę systemu satelitarnego dostarczanego przez USA.

W ubiegłym tygodniu system Starlink niespodziewanie ograniczył prędkość, z jaką mogły poruszać się drony przy jednoczesnym utrzymaniu połączenia z internetem. Według Ukrainy zakłóciło to część operacji na polu walki i osłabiło zdolność Kijowa do obrony przed nadlatującymi rosyjskimi atakami.

W okresie spowolnienia działania systemu Rosja przeprowadziła kilka śmiercionośnych ataków na Ukrainę. Mieszkańcy i władze twierdzili, że nie zostały one poprzedzone żadnym ostrzeżeniem.

Zełenski powiedział w piątek, że pełna prędkość działania Starlinka nadal nie została przywrócona.

Trump zaprzeczył, jakoby wstrzymał wymianę danych wywiadowczych lub celowo spowolnił działanie sieci Starlink wykorzystywanej przez Ukrainę.

Dodatkowy reportaż: Helen Sullivan

Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, zostały użyte narzędzia AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym jak używamy AI.

Edycja: Madgalena Mis