Co ujawniają wywiady ze 160 tropicielami Wielkiej Stopy?
- Autor, Charlie Buckland
- Stanowisko, BBC Wales
- Czas czytania: 7 min
Niezależnie od tego, czy jest to mistyfikacja, czy nieodkryty gatunek, tajemnica i mitologia otaczające Wielką Stopę od dziesięcioleci pobudzają ludzką wyobraźnię.
Powszechnie uznawana za ikonę kultury, Wielka Stopa [ang. Bigfoot] trafiła do świadomości publicznej w 1967 roku, kiedy w amerykańskim stanie Kalifornia zarejestrowano ziarniste nagranie przedstawiające około dwumetrową, przypominającą goryla postać, poruszającą się na dwóch nogach i oglądającą się w stronę kamery.
Jednak dowody przedstawiane na jej istnienie pozostają sporne, a debata na ten temat trwa od niemal 60 lat. Przyrodnik sir David Attenborough dopuszcza możliwość istnienia Yeti, Wielkiej Stopy lub „człowieka śniegu", podczas gdy inni badacze pozostają sceptyczni.
Aby zrozumieć tę fascynację, dwoje socjologów rozmawiało z ponad 160 „bigfooterami" (poszukiwaczami Wielkiej Stopy), którzy poważnie zajmują się zbieraniem dowodów na istnienie tej istoty.
„Wielka Stopa istnieje — przynajmniej jako znany obiekt, wokół którego ludzie organizują swoje życie," powiedział dr Jamie Lewis, socjolog z Uniwersytetu w Cardiff.
„Nigdy nie podważyłbym zaangażowania znacznej części bigfooterów."

Źródło zdjęcia, Getty Images
Wraz z dr. Andrew Bartlettem z Uniwersytetu w Sheffield Lewis spędził trzy lata, przeprowadzając wywiady z tropicielami Wielkiej Stopy, naukowcami i sceptykami na potrzeby ich najnowszej książki „Bigfooters and Scientific Inquiry" (pl. „Tropiciele Wielkiej Stopy a badania naukowe").
Jak mówi Lewis, poszukiwacze spędzają „dni, tygodnie, a w niektórych przypadkach miesiące" w gęstych lasach Ameryki Północnej. Wielu z nich motywują doświadczenia z dzieciństwa lub zainteresowanie zaszczepione im przez bliskie osoby.
„Mówimy tu o tysiącach ludzi. Jest jednak kilkaset naprawdę zaangażowanych osób. Prawdopododobnie z przynajmniej połową osobiście przeprowadziłem wywiad," powiedział Lewis.
Wyruszając na ekspedycje w rozległe, czasem niebezpieczne tereny, tropiciele Wielkiej Stopy zabierają ze sobą drony, kamery na podczerwień, rejestratory dźwięku oraz materiały do wykonywania odlewów możliwych śladów.
Próbują także naśladować „odgłosy" Wielkiej Stopy. Istnieje przekonanie, że stworzenie może komunikować się poprzez dźwięki przypominające wycie lub poprzez uderzanie w drzewa.
Jak twierdzi Lewis, większość tropicieli Wielkiej Stopy to biali mężczyźni w średnim wieku, często byli wojskowi, mieszkający na obszarach wiejskich i wykonujący prace fizyczne. Dodał, że w tej społeczności wyczuwalna jest „męska energia" oraz mentalność „pogranicza".
„W dużej mierze jest to próba, by — że tak powiem — przywrócić światu magię."
„Sama idea, że w USA wciąż żyje 2,5-metrowa małpa, która pozostaje nieznaną nauce, jest dość pociągająca."

Źródło zdjęcia, Jamie Lewis
Wielka Stopa była tematem wielu filmów dokumentalnych. Uważa się, że wierzą w nią tysiące osób. Według sondażu YouGov z 2021 roku niemal jedna czwarta Amerykanów uważa, że Wielka Stopa prawdopodobnie lub na pewno istnieje.
Jak mówi Lewis, wierzących można podzielić na dwie grupy.
Osoby określane w tym kontekście mianem „apersów" (od ang. ape - rodzaj małpy) uważają, że Wielka Stopa jest po prostu naczelnym nieznanym nauce.
Natomiast wierzący w zjawiska paranormalne — tzw. „woo‑woos" — sądzą, że jest ona swego rodzaju międzywymiarowym podróżnikiem, czymś w rodzaju istoty pozaziemskiej.
Badania Lewisa i współpracowników koncentrowały się na wywiadach z „apersami", którzy „nie są przeciwni nauce, ale sprzeciwiają się elitaryzmowi i establishmentowi".
Jak mówi Bartlett, tropiciele Wielkiej Stopy stworzyli nawet własne zestawy do badań DNA, aby testować znalezione próbki włosów. Zgromadzili też dowody, których nie da się łatwo wyjaśnić.
Obejmują one zarówno kształty uchwycone na fotopułapkach lub kamerach na podczerwień, jak i wycie czy relacje świadków. To pozwala tropicielom stawiać hipotezy dotyczące „anatomii, zachowania, społeczności i poziomu inteligencji" tajemniczej istoty.
Glenn Adkins, 59‑latek ze stanu Ohio w USA - terytorium zajmującego czwarte miejsce na świecie pod względem liczby zgłoszonych obserwacji Wielkiej Stopy - zajmuje się jej tropieniem od ponad 30 lat.
Był świadkiem zmiany nastawienia wobec polowań na Wielką Stopę. Wspomina, że jego fascynacja, która zaczęła się, gdy miał około dziewięciu lat, była kiedyś przedmiotem kpin.
Powiedział, że po raz pierwszy stanął twarzą w twarz z Wielką Stopą w 1992 roku, podczas biwakowania z przyjacielem.
„Stała tam, tuż przed nami i patrzyła na nas… Obaj oczywiście zamarliśmy."
„Ostatnią rzeczą, o której wtedy myślałem, było zrobienie zdjęcia — nagle znajdujesz się w obecności czegoś niezwykłego. Nie jesteś w stanie pojąć, jak są duże".
Glenn powiedział, że ów naczelny miał od 7 do 8 stóp wzrostu (2,1–2,4 m) i wyglądał na niezwykle ciężkiego.
„Kiedy wziął głęboki oddech, widziałem, jak niemal unosi się przy tym w górę, i pomyślałem: 'O mój Boże, zaraz wyssie z tego miejsca całe powietrze i nie zostanie nic dla mnie'.
„Był po prostu tak wielki i imponujący".
Glenn powiedział, że to spotkanie trwało nie dłużej niż 10 sekund, ale wydawało się znacznie dłuższe. Dodał, że „nie wiedział, co robić".

Źródło zdjęcia, Getty Images
W kolejnych latach Glenn twierdził, że znalazł różne ślady obecności Wielkiej Stopy — w tym niezidentyfikowane odchody, pohukiwania oraz szczątki zwierząt rozerwane w sposób wymagający ogromnej siły.
Marzec był „ekscytującym okresem", ponieważ Glenn prowadził działania terenowe wraz ze Stowarzyszeniem Wielkiej Stopy (ang. Bigfoot Society). Rozpoczęły się po doniesieniach o „nagłym wzroście" liczby obserwacji w północno‑wschodnim Ohio w ciągu jednego tygodnia.
Glenn ma nadzieję pomóc dokonać przełomowych odkryć w tej dziedzinie. Jednak mimo lat spędzonych na przemierzaniu gór wierzy, że „to nie ty znajdujesz Wielką Stopę — to Wielka Stopa znajduje ciebie".
Dodał, że nawet jeśli dowody wykażą, iż Wielka Stopa nie istnieje lub była mistyfikacją, nie uzna poświęconego czasu za stracony, ponieważ w lesie widział najbardziej niezwykłe rzeczy. Chciałby jednak, aby ludzie podchodzili do tej tajemnicy z większą otwartością.
„Ludzie lubią wyśmiewać rzeczy, których nie znają."

Źródło zdjęcia, Anjali Sharif-Paul, The Sun/SCNG via Getty Images
W filmie dokumentalnym emitowanym przez stację PBS sir David Attenborough mówił o ogromnej małpie, która żyła w od sześciu do pięciu milionów lat temu — gigantopiteku.
Według badań gigantopitek - opisywany przez niektórych jako największa małpa, jaka kiedykolwiek istniała - zamieszkiwał tereny trawiaste w południowych Chinach i mógł mierzyć nawet trzy metry wzrostu.
„W takim przypadku byłby osiem razy cięższy ode mnie," powiedział Attenborough.
„Jeśli jest się aż tak ciężkim, nie spędza się wiele czasu na wspinaniu po drzewach, ponieważ [gałęzie] by tego nie wytrzymały.
„Dlatego jest prawdopodobne, że jego ramiona były dość krótkie i że poruszał się w pozycji wyprostowanej."
W internetowej bazie Organizacji Badań Terenowych nad Wielką Stopą (ang. Bigfoot Field Research Organization, BFRO) znajdziemy ponad 5 tys. zgłoszeń dotyczących obserwacji.
Stan Waszyngton, często uznawany za światową stolicę Wielkiej Stopy, może pochwalić się 730 przypadkami zarejestrowanymi w bazie BFRO.
Jednak tropienie Wielkiej Stopy nie ogranicza się wyłącznie do Ameryki Północnej — poszukiwacze działają także w Australii, a nawet w Wielkiej Brytanii.
Jak powiedział Bartlett, tropiciele Wielkiej Stopy „są dość otwarci na możliwość, że wiele z tych obserwacji to błędna identyfikacja".
„Ludzie mogą po prostu przestraszyć się niedźwiedzia albo łosia, bo nie są zaznajomieni z lasem."
„Zdają sobie też sprawę, że niektórzy, mówiąc obrazowo, zatruwają studnię, tworząc mistyfikacje i fałszerstwa - na przykład produkując odciski stóp".
Jak dodał Bartlett, ich badania wystawiają na ryzyko osoby próbujące szybko zdobyć popularność w internecie - a także inne, które fabrykują dowody, by wprowadzić tropicieli Wielkiej Stopy w błąd.

Źródło zdjęcia, Andrew Bartlett
Lewis przyznał, że niektóre relacje świadków były przekonujące i „wywierały na niego wpływ" - choć następnie górę brał jego racjonalizm.
Lewis określa się mianem „romantycznego sceptyka". W rozmowie z BBC powiedział, że wiele osób, które poznał, „wyrażało się niezwykle elokwentnie".
„Wywiady nie były całkowicie nielogiczne — część z nich opierała się na logice… dało się odczuć ich zaangażowanie."
„Z pewnością byli wśród nich tacy, którzy dopuszczali możliwość, że Wielka Stopa nie istnieje. Chcieli po prostu, by nauka traktowała ich poważnie."
„Sposób, w jaki motywowali swoją wiarę [w Wielką Stopę] — i to poważną wiarę — był dla mnie dość fascynujący. I to był, moim zdaniem, jeden z najbardziej przekonujących aspektów," dodał Lewis.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska









