Osiem osób poszukiwanych po pożarze tankowca u wybrzeży Rumunii

Źródło zdjęcia, Romanian Interior Ministry
- Autor, Jaroslav Lukiv
- Data publikacji
- Czas czytania: 2 min
Osiem z 12 osób załogi pozostaje zaginionych po pożarze tankowca u wybrzeży Rumunii, poinformowały władze marynarki wojennej. Na pokładzie miało dojść do eksplozji.
Pływający pod banderą San Marino tankowiec Wine Trader znajdował się 24 km na wschód od ujścia Dunaju w Sulinie, gdy w czwartek rano zgłoszono eksplozje i pożar.
W ostatnich tygodniach na zachodnim wybrzeżu Morza Czarnego doszło do kolejnych ataków dronów. Według relacji załóg znajdujących się w pobliżu statków tankowiec został trafiony przez dwa drony. W nocy w pobliżu miejsca zdarzenia, niedaleko ukraińskiej Wyspy Węży, wykryto rosyjskie drony.
Rosja poinformowała, że podczas rejsu przez Morze Czarne trafione zostały dwa statki towarowe przewożące ładunki wojskowe do ukraińskiego portu w Odessie. Nie podała nazw tych jednostek.
We wtorek dwa statki handlowe zostały trafione przez drony na południowym odcinku bułgarskiego wybrzeża Morza Czarnego. W wyniku ataku jedna z jednostek zatonęła, a 11 osób z załogi uznaje się za zaginione.
Bułgaria poinformowała, że podejrzewa Rosję o przeprowadzenie tego ataku, i wezwała rosyjskiego ambasadora.
Według rumuńskich władz nadal trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa ośmiu zaginionych członków załogi tankowca Wine Trader. Do działań skierowano dwa śmigłowce Black Hawk i dwie łodzie ratunkowe.
Ministerstwo spraw wewnętrznych Rumunii udostępniło nagranie, na którym widać jeden ze śmigłowców biorących udział w akcji nad uszkodzoną jednostką.
Priorytetem jest teraz dotarcie do czterech członków załogi, którzy nadal żyją. Akcję ratunkową utrudniają jednak bardzo wysokie fale.
Tankowiec, który płynął z Tunezji do Rumunii, zgłosił kilka eksplozji na pokładzie około godz. 07:00.
Prezydenci Rumunii i Bułgarii mają dziś omówić możliwość uruchomienia artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.
Artykuł ten pozwala każdemu państwu członkowskiemu NATO zażądać konsultacji z sojusznikami, jeśli uzna, że zagrożona jest jego integralność terytorialna lub bezpieczeństwo.
Ukraina obwiniła Rosję o wcześniejsze ataki na cywilne jednostki pływające po zachodniej części Morza Czarnego, które jest kluczowym szlakiem dla ukraińskiego eksportu i importu.
We wtorek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że Morze Czarne staje się „kolejnym obszarem eskalacji rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie". Dodała, że jest to „nie do zaakceptowania".
Rosyjskie wojsko w ostatnim czasie nasiliło ataki na jednostki pływające w tym rejonie w ramach działań wojennych przeciwko Ukrainie.
W ubiegłym tygodniu u wybrzeży Bułgarii trafione zostały kolejne dwa statki. Tego samego dnia Ukraina zaatakowała tankowiec naftowy w rosyjskim czarnomorskim porcie Soczi.
Moskwa twierdzi, że celem jej działań są statki dostarczające broń oraz towary podwójnego zastosowania do ukraińskich portów.
Kijów i jego europejscy sojusznicy utrzymują natomiast, że atakowane są statki handlowe przewożące zboże i inne cywilne ładunki.
Zarówno Rosja, jak i Ukraina należą do największych eksporterów zboża na świecie. Turcja zaapelowała do obu krajów o zaprzestanie ataków na Morzu Czarnym.
Moskwa wielokrotnie odrzucała wezwania Stanów Zjednoczonych i państw europejskich do zawarcia morskiego zawieszenia broni na Morzu Czarnym, oskarżając Ukrainę o atakowanie rosyjskich statków handlowych w tym rejonie.
Prezydent Rosji Władimir Putin rozpoczął pełnoskalową inwazję na Ukrainę w 2022 roku. Moskwa kontroluje obecnie około 20 proc. terytorium Ukrainy.
Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, zostały użyte narzędzia AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym jak używamy AI.
Edycja: Magdalena Mis








