Czy AI naprawdę zabierze nam pracę? Europejska prasa twierdzi, że to nie takie proste

    • Autor, Yana Lyushnevska
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Czas czytania: 4 min

Tysiące zwolnień ogłoszonych w ostatnich miesiącach przez firmy technologiczne wzmogły globalne obawy dotyczące wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy – donoszą europejskie gazety.

W ciągu ostatniego roku doszło do redukcji zatrudnienia w Microsoft, Amazon, Meta i wielu innych gigantach technologicznych, a zjawisko to może rozprzestrzenić się na inne sektory – ostrzegają.

Choć zwolnienia te często przypisuje się konieczności inwestowania w sztuczną inteligencję, doniesienia medialne wskazują, że firmy często wykorzystują AI jako wygodne uzasadnienie redukcji etatów wynikających z szerszych problemów biznesowych.

Sceptycy ostrzegają przed nadmiernym poleganiem na sztucznej inteligencji w biznesie, zauważając, że często nie spełnia ona pokładanych w niej nadziei, generując niewiarygodne wyniki i stwarzając poważne ryzyko w przypadku niewłaściwego wykorzystania.

Inni komentatorzy zauważają jednak, że mimo potencjalnie dramatycznych strat miejsc pracy, AI może pomóc pobudzić kreatywność, skrócić czas pracy i przynieść korzyści ekonomiczne starzejącym się społeczeństwom, takim jak polskie.

Zwolnienia w branży technologicznej – czy naprawdę winna jest sztuczna inteligencja?

Brytyjski dziennik Guardian zauważa, że firmy technologiczne zwalniają tysiące pracowników, jednocześnie zwiększając inwestycje w AI, jednak „zwrot z tych inwestycji jest daleki od gwarantowanego".

Rynek pracy skutecznie przekształcił się w „eksperyment" o niepewnym wyniku, ostrzegają eksperci, a niektórzy zauważają, że w obecnej formie sztuczna inteligencja „nie jest tak zdolna, jak sugerują jej zwolennicy".

Stephan Rabanser, badacz z Uniwersytetu Princeton, twierdzi, że choć jakość wyników generowanych przez systemy oparte na sztucznej inteligencji poprawia się, „kwestia niezawodności będzie kluczowym czynnikiem ograniczającym", także w kontekście transformacji rynku pracy.

Nie jest również jasne, czy to właśnie AI stoi za zwolnieniami, zauważa Guardian, wyjaśniając, że niektóre firmy wykorzystują ją jako „wygodną wymówkę" dla redukcji etatów, które w rzeczywistości były spowodowane problemami w ich działalności.

Jak firmy powinny pracować ze sztuczną inteligencją?

Profesor Ethan Mollick z Uniwersytetu Pensylwanii pisze w brytyjskim tygodniku Economist, że przedsiębiorstwa popełniają błąd, wykorzystując sztuczną inteligencję wyłącznie do „automatyzacji, a nie wzmocnienia".

Kiedy menedżerowie widzą, że AI może przynieść 30-procentowy wzrost produktywności, ich instynkt podpowiada im, by zredukować zatrudnienie o 30%, ale podejście powinno być inne i bardziej kreatywne – wyjaśnia.

„Trudne i wymagające prawdziwej wyobraźni jest zadanie innego pytania: co oznacza przebudowa organizacji w oparciu o fakt, że jeden programista może teraz napisać stukrotnie więcej kodu? Jakie nowe produkty stają się możliwe? Jakie nowe rynki się otwierają?", argumentuje. We francuskim dzienniku Le Monde ekonomista Thomas Breda stwierdza, że podczas trwającej „rewolucji technologicznej" pracodawcy często skupiają się na „strategii produktywistycznej", ale istnieją również inne opcje.

„Jeśli sztuczna inteligencja naprawdę pozwala na wywiązywanie się z pewnych zadań, które wcześniej wykonywali ludzie, dlaczego nie wykorzystać tego, aby pracować mniej?", zastanawia się. Mówiąc o Polsce i Europie w rozmowie z dziennikiem Rzeczpospolita, ekonomista Piotr Arak stwierdza, że wyzwania demograficzne, przed którymi stoi region – w tym starzenie się i kurczenie populacji – mogłyby zostać zrekompensowane przez sztuczną inteligencję.

„Jeżeli ona ma zabrać kilkaset tysięcy miejsc pracy albo je mocno zmienić, to trochę rozwiązuje to problem wynikający z demografii," mówi.

Ekspert opisuje sytuację na polskim rynku pracy jako „skomplikowaną": „Ofert pracy jest mniej, ponieważ transformacja cyfrowa sprawia, że wiele stanowisk juniorskich w sektorze usług staje się zbędnych".

W Niemczech minister ds. cyfryzacji Karsten Wildberge ostrzega przed dramatycznymi zmianami na rynku pracy spowodowanymi przez AI, informuje dziennik Die Zeit.

Twierdzi on, że skoro tysiące osób mają stracić pracę, bezwarunkowy dochód podstawowy mógłby stać się realnym rozwiązaniem, ale sam w sobie nie byłby wystarczający, ponieważ ludzie nadal potrzebują sensownej pracy.

„Prawie nikt nie jest w stanie po prostu siedzieć w domu i oglądać filmów, nie wariując," mówi Wildberge.

Zagrożenia dla ludzkości?

W rozmowie z polskim dziennikiem Gazeta Wyborcza doradca ds. bezpieczeństwa AI Peter Wallich ostrzega, że rozwój technologiczny wiąże się z poważnymi zagrożeniami, zwłaszcza jeśli potężne możliwości sztucznej inteligencji trafią w ręce wrogich podmiotów.

„Na przykład scenariusz, w którym ktoś decyduje się użyć sztucznej inteligencji do stworzenia wirusa, który będzie masowo zabijał ludzi. Bardziej niebezpiecznego niż SARS-CoV-2, który spowodował pandemię COVID-19. Ludzi, którzy chcieliby zrobić coś takiego, jest niewielu, ale narzędzia AI, które powstaną w przyszłości, mogą dać im możliwości, których nie mieli nigdy wcześniej," wyjaśnia.

Aby zapobiec realizacji najczarniejszych scenariuszy, potrzebna jest „wielowarstwowa ochrona," argumentuje.

Jeśli chodzi o rynek pracy, twierdzi on, że choć AI z pewnością wpłynie na pracowników, osoby zamożne nadal będą poszukiwać usług świadczonych przez ludzi, co może stać się „nowym luksusem".

„Ale mam wątpliwość, czy dzięki temu powstanie tyle miejsc pracy, ile automatyzacja zabierze," dodaje Wallich.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Marlena Zagórska