Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Czy powrót do atomu może pomóc Europie przetrwać nowy szok energetyczny?
- Autor, Katya Adler
- Stanowisko, Redaktorka ds. Europy
- Czas czytania: 7 min
Rodziny i przedsiębiorstwa w całej Europie z niepokojem obserwują gwałtowny wzrost cen gazu i paliwa.
Brytyjski rząd zaleca na razie - jak za II wojny światowej - by „zachowywać spokój i robić swoje". Nastomiast Komisja Europejska, organ wykonawczy UE, wezwała obywateli do częstszej pracy z domu i ograniczania podróży.
Decydenci ostrzegają, że w razie eskalacji lub przedłużania się konfliktu na Bliskim Wschodzie sytuacja może się znacznie pogorszyć.
W Europie świeża jest pamięć o kryzysie kosztów utrzymania, jaki nastąpił po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Jego bezpośrednią przyczyną były rosnące koszty energii i związana z nimi inflacja.
Dziś europejskie rozmowy na wysokim szczeblu ponownie skupiają się na kwestii niezależności energetycznej.
Energia jądrowa znów wydaje się być w modzie – zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w krajach UE. Czy mogłaby zaoferować szybkie i pewne rozwiązanie? Co z kwestiami bezpieczeństwa?
Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen - która być może zapomniała, że była ministrą w niemieckim rządzie, gdy w 2011 roku podjął on decyzję o wycofaniu z użytku elektrowni jądrowych - stwierdziła podczas niedawnego Europejskiego Szczytu Energetyki Jądrowej w Paryżu, że powszechny na Starym Kontynencie odwrót od atomu był „strategicznym błędem".
W 1990 r. energia jądrowa odpowiadała za około jednej trzeciej dostaw elektryczności w Europie. Obecnie jej udział spadł do średnio 15%.
Według von der Leyen sprawiło to, że kontynent jest „całkowicie uzależniony od kosztownego i niestabilnego importu" paliw kopalnych, co stawia go w niekorzystnej sytuacji w porównaniu z innymi regionami świata.
Ponad połowa wykorzystywanej w Europie energii pochodzi z importu. Mowa tu głównie o ropie naftowej i gazie ziemnym.
W rezultacie kontynentowi brakuje odporności na nieoczekiwane ograniczenia podaży - jak te obserwowane po nałożeniu sankcji na eksport rosyjskiej energii lub obecne, wywołane przez ograniczeniem przez Iran dostaw przez cieśninę Ormuz.
Ceny gazu rosną w podobnym tempie w całej Europie. W różnych krajach wywierają jednak różny wpływ na ceny elektryczności.
W Hiszpanii – gdzie zainwestowano znaczne środki w energię wiatrową i słoneczną – prognozowana średnia cena elektryczności ma być w pozostałej części 2026 roku o blisko połowę niższa niż we Włoszech, polegających głównie na gazie.
Francja jest największym producentem energii jądrowej w Europie. Elektrownie atomowe odpowiadają tam za około 65% dostaw elektryczności. Kontrakty terminowe wskazują, że we Francji ceny energii elektrycznej będą w przyszłym miesiącu pięciokrotnie niższe, niż w Niemczech. To oszałamiająca różnica.
Niemcy wycofały się z atomu po katastrofie w japońskiej Fukushimie, w 2011 roku. W rezultacie energochłonne gałęzie przemysłu, które od lat napędzają niemiecką gospodarkę – motoryzacja i przemysł chemiczny – stały się w ogromnym stopniu uzależnione od gazu.
Skokowy wzrost cen tego surowca sprawił, że czołowe instytuty badań ekonomicznych w Berlinie obniżyły w tym tygodniu roczne prognozy wzrostu gospodarczego Niemiec o ponad połowę - do przewidywanego poziomu 0,6% PKB.
W Europie czuć powrót entuzjazmu dla energii jądrowej:
- Włochy przygotowują projekty ustaw znoszących długoletni zakaz
- Belgia - po latach niechęci do inwestowania w energię jądrową - wydaje się wykonywać zwrot o 180 stopni
- W Grecji - gdzie podejście do atomu było od lat ostrożne, z uwagi na obawy o trzęsienia ziemi - rozpoczęła się debata publiczna dotycząca projektów zaawansowanych reaktorów
- Szwecja cofnęła ponadczterdziestoletnią decyzję o rezygnacji z technologii atomowej
- Brytyjska kanclerz skarbu, Rachel Reeves, zapowiada uproszczenie przepisów, by pomóc w realizacji projektów jądrowych.
„Potrzebujemy atomu, by budować odporność kraju, zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i wzrost gospodarczy," powiedziała Reeves.
Nowe sondaże brytyjskiej agencji YouGov wskazują na rosnące poparcie dla energii jądrowej w Szkocji, gdzie większość społeczeństwa opowiada się dziś za jej wykorzystaniem.
Nie trzeba być geniuszem, by zgadnąć, że Francja jest najgłośniejszym zwolennikiem atomu w Europie. Prezydent Emmanuel Macron chętnie podkreśla zalety energii jądrowej - w tym niskie emisje dwutlenku węgla, które mogą pomóc UE w osiągnięciu celów związanych z neutralnością klimatyczną.
Podczas paryskiego szczytu poświęconego energii jądrowej Macron przekonywał, że atom „ma kluczowe znaczenie dla pogodzenia niezależności, a tym samym suwerenności energetycznej, z dekarbonizacją, a tym samym neutralnością węglową".
Macron podkreślił też wzrost zapotrzebowania na energię wskutek rozwoju sztucznej inteligencji.
Przekonywał, że energia jądrowa może zapewnić Europie konkurencyjną przewagę na tym obszarze - w tym „możliwość otwierania centrów danych, budowania mocy obliczeniowej i odgrywania kluczowej roli w wyzwaniach związanych ze sztuczną inteligencją".
Jeszcze w zeszłym roku Niemcy blokowały starania o traktowanie energii jądrowej na równi z odnawialnymi źródłami energii w prawodawstwie UE. Było to źródłem wielu napięć między Berlinem a Paryżem.
Jednak od tego czasu Niemcy zgodzili się na korzystne dla atomu zmiany w prawie. Cynik mógłby szukać źródeł tej decyzji w obawach dotyczących bezpieczeństwa i obronności, związanych z pogorszeniem się stosunków z Waszyngtonem.
Niemcy zwróciły się do Francji z prośbą o osłonięcie europejskich partnerów parasolem jądrowym, na co Paryż przystał w tym miesiącu.
Atom nie jest jednak energetycznym panaceum.
Rozwój energetyki jądrowej to długoterminowy projekt, nie błyskawiczne rozwiązanie obecnych problemów.
Budowa reaktorów jądrowych może wiązać się z długimi opóźnieniami - jak widać na niedawnych przykładach francuskiego Flamanville-3 i brytyjskiego Hinkley Point C.
Nadal istnieją problemy związane z gospodarką odpadami, a także obawy społeczne dotyczące bezpieczeństwa.
Organizacje ekologiczne ostrzegają, że inwestycje w energię jądrową mogą odwrócić środki finansowe i uwagę polityczną od przyspieszenia rozwoju odnawialnych źródeł energii. Ryzyko pogłębia fakt, że niektóre kraje Europy Środkowej - zwłaszcza Węgry i Słowacja - wciąż są uzależnione od rosyjskich technologii jądrowej i uranu.
Myślenie, że atom może być łatwym rozwiązaniem obecnego kryzysu, „ignoruje historię energii jądrowej w Europie" - jak powiedział mi Chris Aylett z brytyjskiego think tanku Chatham House.
Zdaniem Ayletta energia jądrowa jest częścią rozwiązania. Jednak wiele europejskich reaktorów jądrowych starzeje się. Potrzeba znacznych środków, by utrzymać lub przedłużyć ich żywotność.
„Głównym wyzwaniem jest utrzymanie obecnego udziału [energii jądrowej] w bilansie energetycznym. Jeśli rządy naprawdę chcą zwiększyć ten udział, potrzebują dużo czasu i pieniędzy," mówi Aylett.
Jednak wiele europejskich rządów jest zadłużonych, ma ograniczone środki i liczne, konkurujące ze sobą priorytety – w tym podtrzymanie systemu opieki społecznej i zwiększenie wydatków na obronność do poziomów obiecanych prezydentowi USA, Donaldowi Trumpowi.
Aylett zwraca uwagę, że wskutek spadku kosztów energii wiatrowej i słonecznej atom przegrywa również cenowo.
Dlatego - mając na uwadze oszczędność i względy praktyczne - Komisja Europejska pospiesznie wyraziła wsparcie dla budowy małych reaktorów modułowych (ang. small modular reactors, SMR).
Reaktory SMR są postrzegane jako bardziej opłacalne źródła energii jądrowej. Można je produkować seryjnie w fabrykach. Są też szczególnie dobrze dostosowane do zaspokajania potrzeb energetycznych centrów danych sztucznej inteligencji, produkcji wodoru oraz wykorzystania w lokalnych sieciach ciepłowniczych.
Silne wsparcie dla SMR znajdziemy w ogłoszonym niedawno pakiecie inwestycyjnym UE dotyczącym energii jądrowej. Pakiet ma wartość 330 mln euro (około 1,4 mld złotych).
Bruksela ma nadzieję, że technologia SMR zostanie wprowadzona do użytku na początku lat 30. XXI wieku.
Zainteresowanie SMR ma międzynarodowy charakter. W zeszłym tygodniu USA i Japonia ogłosiły wart 40 mld dolarów (około 1,49 bln złotych) projekt budowy nowych reaktorów w Tennessee i Alabamie.
Brytyjska sekretarz ds. środowiska, Emma Reynolds, opublikowała niedawno uzasadnienie regulacyjne dla planu budowy SMR opracowanego przez Rolls-Royce. Firma chce jako pierwsza budować tego rodzaju reaktory w Wielkiej Brytanii.
Choć reaktory SMR brzmią obiecująco, nigdy wcześniej nie próbowano stosować ich na komercyjną skalę. Na początku 2026 roku nigdzie w UE nie wydano jeszcze zezwoleń na ich budowę.
UE poświęca też uwagę badaniom nad fuzją jądrową, dążąc do uruchomienia pierwszej komercyjnej elektrowni opartej na tej technologii.
Jednak na razie większość Starego Kontynentu wciąż importuje paliwa kopalne.
Jak przekonuje Aylett, zwiększenie niezależności energetycznej leży w oczywistym interesie Europy. Dzięki niemu Europejczycy nie byliby narażeni na kaprysy eksporterów — w tym nieprzewidywalnych autokratów — ani algorytmów operujących na rynkach ropy i gazu.
Rządy europejskie wyraźnie postrzegają energetykę jądrową jako część średnio- i długoterminowego rozwiązania. Co z teraźniejszością?
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska