Ceny ropy gwałtownie spadają, a akcje rosną po warunkowym rozejmie USA–Iran

    • Autor, Osmond Chia
    • Autor, Peter Hoskins
    • Stanowisko, Business reporters
  • Czas czytania: 5 min

Globalne ceny ropy gwałtownie spadły, a rynki akcji wzrosły po tym, jak USA i Iran uzgodniły warunkowe, dwutygodniowe zawieszenie broni, obejmujące ponowne otwarcie kluczowej Cieśniny Ormuz.

W środę cena ropy Brent spadła o około 13% do 94,80 dolarów (około 346 złotych) za baryłkę, podczas gdy ropa notowana w USA potaniała o ponad 15%, do poziomu 95,75 dolara (około 469 złotych).

Ceny ropy 8 kwietnia nadal pozostawały jednak wyższe niż przed rozpoczęciem konfliktu 28 lutego, kiedy baryłka kosztowała około 70 dolarów (254 złotych).

Koszty energii wzrosły, ponieważ dostawy ropy i gazu z Bliskiego Wschodu zostały poważnie zakłócone po tym, jak Iran zagroził atakami na statki próbujące przepływać przez cieśninę w odwecie za amerykańskie i izraelskie naloty.

Europejskie rynki akcji otworzyły się w środę na plusie po wyraźnych wzrostach rynków w Azji. Londyński indeks FTSE 100 wzrósł na otwarciu o 2,53%. We Francji CAC zyskał 4%, a niemiecki DAX wzrósł o niemal 5%.

Japoński indeks Nikkei 225 wzrósł o 5%, podczas gdy południowokoreański Kospi zyskał prawie 6%. Indeks Hang Seng w Hongkongu był wyższy o 2,8%, a australijski ASX 200 wzrósł o 2,7%.

Kontrakty terminowe na amerykańskie akcje w ciągu dnia również wskazywały na wyższe otwarcie na Wall Street.

Kontrakty terminowe to umowy dotyczące zakupu aktywów po ustalonej cenie w określonym momencie w przyszłości. W przypadku kontraktów na amerykańskie akcje mogą one wskazywać kierunek, w jakim podąży rynek jeszcze przed jego otwarciem.

We wpisie w mediach społecznościowych we wtorek wieczorem Trump napisał: „Zgadzam się zawiesić bombardowanie i ataki na Iran na okres dwóch tygodni… pod warunkiem, że Islamska Republika Iranu zgodzi się na PEŁNE, NATYCHMIASTOWE I BEZPIECZNE OTWARCIE Cieśniny Ormuz".

Wyznaczył termin do godziny 20:00 czasu EDT we wtorek (00:00 GMT w środę), grożąc, że „cała cywilizacja zginie tej nocy", jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie.

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi napisał w mediach społecznościowych, że Teheran zgodzi się na zawieszenie broni, „jeśli ataki na Iran zostaną wstrzymane", dodając, że możliwe będzie „bezpieczne przepuszczanie statków przez Cieśninę Ormuz".

Pomimo swoich gróźb Trump najprawdopodobniej obawiał się, że eskalacja konfliktu doprowadziłaby do gwałtownego wzrostu cen energii — powiedział Xavier Smith z firmy badawczej AlphaSense.

Jak dodał dyrektor ds. badań, mogłoby to oznaczać „samozadany cios gospodarczy", na który niewielu byłoby gotowych się zdecydować, szczególnie w obliczu presji związanej z oceną jego przywództwa.

Zdaniem analityka Saula Kavonica z firmy usług finansowych MST Marquee, większa liczba tankowców czekających w pobliżu cieśniny może w czasie zawieszenia broni uzyskać możliwość przepłynięcia przez szlak wodny, co w nadchodzących tygodniach powinno przynieść rynkom pewną ulgę.

Pomimo konfliktu niektóre statki przepływały nadal przez Cieśninę Ormuz, choć było ich znacznie mniej niż zwykle.

W ostatnich tygodniach kraje azjatyckie — w tym Indie, Malezja i Filipiny — wynegocjowały bezpieczne przejście dla swoich jednostek.

Chiny również potwierdziły, że od początku wojny kilka ich statków przepłynęło przez cieśninę.

Tymczasem kontenerowiec pod banderą Malty, należący do francuskiej firmy CMA CGM, przepłynął tym szlakiem żeglugowym — potwierdziła w piątek stacja BFM TV, należąca do tej samej firmy.

Również japoński statek przewożący gaz ziemny opuścił cieśninę — poinformował armator MOL.

Kavonic powiedział, że choć zawieszenie broni obowiązuje, jest mało prawdopodobne, aby produkcja energii na Bliskim Wschodzie w pełni została wznowiona, dopóki nie pojawi się pewność co do trwałego porozumienia pokojowego.

Dodał, że ponowne uruchomienie produkcji może potrwać miesiące ze względu na zniszczenia infrastruktury energetycznej w regionie.

Iran zaatakował infrastrukturę energetyczną i przemysłową w zasobnym w ropę regionie w odwecie za amerykańsko‑izraelskie naloty.

Jak wynika z analiz firmy Rystad Energy, naprawa szkód może potrwać lata i kosztować ponad 25 miliardów dolarów.

Ceny energii wzrosły w połowie marca po nalotach na katarskie centrum przemysłowe Ras Laffan, które odpowiada za około jedną piątą światowej produkcji skroplonego gazu ziemnego.

Właściciele obiektu poinformowali, że ataki zmniejszyły zdolności eksportowe kraju o 17% i że naprawa szkód może potrwać do pięciu lat.

Azję szczególnie dotknęły gospodarcze skutki wojny z Iranem, ponieważ wiele krajów w dużym stopniu uzależnionych jest od dostaw energii z regionu Zatoki Perskiej.

Rządy i firmy w całym regionie ogłosiły w ostatnich tygodniach działania mające na celu poradzenie sobie z wysokimi cenami energii i niedoborami paliwa.

24 marca Filipiny, które importują 98% swojej ropy z Bliskiego Wschodu, stały się pierwszym krajem, który ogłosił krajowy stan zagrożenia energetycznego po tym, jak ceny benzyny wzrosły ponad dwukrotnie.

Wiele linii lotniczych w regionie podniosło ceny biletów i ograniczyło liczbę lotów w odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego.

Ichiro Kutani z japońskiego Instytutu Ekonomiki Energetyki powiedział, że konfliktem szczególnie dotknięte zostały kraje rozwijające się w Azji, ponieważ wiele z nich nie posiada własnych rafinerii ani wystarczających rezerw ropy.

„Zawieszenie broni to dobra wiadomość dla krajów azjatyckich. Jeśli się utrzyma, ceny ropy wrócą do normy, choć zajmie to trochę czasu."

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska