Szczyt NATO: Kijów zabiega o systemy Patriot, w tle spór o polskie dostawy

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski rozmawia z reporterami podczas wizyty w rejonie darnyckim Kijowa. Rosyjski atak rakietowy spowodował tam poważne uszkodzenia

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Sarah Rainsford
    • Stanowisko, Korespondentka ds. Europy Wschodniej
    • Relacja z, Kijów
    • Autor, BBC Monitoring
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 6 min

Po fali zabójczych rosyjskich ataków prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamierza wykorzystać szczyt NATO w Ankarze, by skłonić sojuszników do dostarczenia Kijowowi systemów obrony powietrznej.

Apel Zełenskiego brzmi tym bardziej przejmująco po tym, jak w ciągu niecałego tygodnia na Kijów dwukrotnie spadł deszcz rosyjskich rakiet. Niektóre z pocisków uderzyły w bloki mieszkalne, zabijając ponad 50 cywilów.

Szczyt w Turcji będzie dla Zełenskiego również okazją do kluczowego spotkania z Donaldem Trumpem. Ukraiński lider będzie próbował go przekonać, że rosyjskie ataki są przejawem słabości, nie siły - i że należy wywrzeć presję na Kreml, by podjął negocjacje w celu zawarcia „godnego" pokoju.

Jednocześnie Kijów nasila ataki dronami dalekiego zasięgu na rosyjskie rafinerie i cele wojskowe. Kampania ta spowodowała w Rosji znaczne niedobory paliwa i przerwy w dostawach energii elektrycznej.

Burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin poinformował we wtorek, że systemy obrony przeciwlotniczej przechwyciły w nocy „większość" spośród 430 bezzałogowych dronów wystrzelonych przez Ukrainę w kierunku miasta. W chwili publikacji skala zniszczeń pozostawała nieznana.

W rosyjskich mediach społecznościowych krążą nagrania ze stacji benzynowych, przedstawiające wielogodzinne kolejki i kłótnie o niewielkie ilości dostępnego paliwa.

W przeddzień szczytu NATO w Turcji, planowanego na wtorek i środę, Zełenski wyraził nadzieję, że spotkanie nie będzie „puste".

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte wezwał członków sojuszu do „wywiązania się z obowiązków" i zapewnienia Ukrainie tego, czego potrzebuje „dla obrony suwerenności".

Wskazał, że działania Kijowa „zmieniają dynamikę na polu bitwy".

Było to odniesienie do starań Ukrainy, by powstrzymać rosyjskie siły lądowe na froncie wschodnim. Rutte nawiązał też do niedawnych ataków dronów, które najwyraźniej dają Ukrainie przewagę na polu bitwy.

Wyrażeniem miesiąca w Kijowie jest „okno możliwości".

Jednak w miarę nasilania się wojny powietrznej rosyjskie pociski balistyczne stwarzają poważne problemy dla Kijowa.

Ukraińskie siły powietrzne codziennie informują o liczbie pocisków wystrzelonych przez Moskwę oraz tych, które udało się przechwycić.

W poniedziałek siły Kijowa zestrzeliły lub unieruchomiły niemal wszystkie rosyjskie drony. Nie zdołały jednak zatrzymać ani jednego pocisku balistycznego.

To trudne zadanie: pociski te lecą z prędkością kilku tysięcy kilometrów na godzinę. Ukrainie brakuje też mogących im przeciwdziałać amerykańskich pocisków przeciwlotniczych typu Patriot.

Zełenski dał upust frustracji w poniedziałkowym przemówieniu.

„To po prostu absurdalne, że w dzisiejszym świecie nadal nie zwiększono produkcji do poziomu faktycznie potrzebnego do ochrony ludzi przed balistycznym terrorem," powiedział w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Podpis wideo, Wybuchy w Kijowie podczas niedawnych rosyjskich ataków. Zginęło w nich ponad 50 cywilów

Zełenski od dawna wzywa europejskich sojuszników do przekazania Kijowow pocisków Patriot z własnych zapasów. Argumentuje, że pociski leżące w magazynach nie przynoszą nikomu korzyści, podczas gdy w Ukrainie giną cywile.

„Rosja stawia na broń balistyczną, a ci, którzy pragną pokoju, muszą postawić na ochronę przed atakami balistycznymi," mówił prezydent Ukrainy, przedstawiając argumenty, jakich ma zamiar użyć w Ankarze.

Spór o polskie dostawy

Krzysztof Bosak, współprzewodniczący Konfederacji i wiceprzewodniczący Sejmu, oskarżył w sobotę polski rząd o potajemne wysłanie pocisków Patriot do Ukrainy.

Według Bosaka to jedyna broń zdolna do przeciwdziałania rakietom Iskander rozmieszczonym przez Rosję w obwodzie kaliningradzkim.

W odpowiedzi minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz nakazał rządowi odtajnienie całej pomocy wojskowej udzielonej Ukrainie w latach 2022–2026.

Doniesienia o dostawach systemów Patriot z Polski do Ukrainy pojawiały się już wcześniej.

15 kwietnia ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow podziękował Polsce i kilku innym krajom „za pociski Patriot". Wyraził też wdzięczność dla USA, „za umożliwienie partnerom zakupu niezbędnych pocisków przechwytujących".

Polskie Ministerstwo Obrony nie sprecyzowało wówczas, czy przekazane Kijowi pociski pochodziły z polskich zasobów, czy też zakupiono je bezpośrednio od Waszyngtonu w ramach inicjatywy NATO.

Polska uczestniczy w programie PURL (z ang. Prioritised Ukraine Requirements List – Priorytetowa Lista Wymagań Ukrainy), stworzonym w celu finansowania i dostarczania Kijowowi amerykańskiego sprzętu wojskowego i amunicji przez innych członków sojuszu.

Grafika porównuje trajektorię pocisków balistycznych, pocisków manewrujących i dronów. Opis: Pociski balistyczne wykorzystują silniki rakietowe. Poruszają się po łukowatej trajektorii i osiągają duże prędkości podczas spadku. Pociski manewrujące wykorzystują silniki odrzutowe. Często latają nisko, by uniknąć wykrycia przez radary. Drony są sterowane zdalnie. Mają zwykle mniejszą prędkość i mniejszy ładunek. Są za to bardziej zwrotne i tańsze, dzięki czemu bywają wykorzystywane w dużych liczbach

Ukraina szuka alternatyw

Systemów Patriot brakuje na całym świecie. Nie jest też jasne, ilu z nich potrzebowałaby Ukraina, gdyby Rosja jeszcze bardziej zintensyfikowała ataki balistyczne.

Dlatego Zełenski mówi również o produkcji przez Kijów własnego odpowiednika tej broni, z pomocą NATO.

Niedawne ataki na Kijów wskazują, że ukraińskie uderzenia w głąb terytorium Rosji zaczynają niepokoić Kreml.

Rosja przez lata brała za cel ukraińską infrastrukturę cywilną, atakując elektrownie w środku zimy. Dziś Moskwa oskarża Kijów o „terroryzm" w związku z atakami ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie.

Ukraiński lider nazywa to „kampanią wpływu" i zapowiada, że podzieli się szczegółami z partnerami z NATO.

Celem Zełenskiego jest skłonienie sojuszu do wywarcie presji na Putina, by podjął rozmowy pokojowe na warunkach akceptowalnych dla Kijowa.

Moskwa wciąż domaga się oddania przez Ukrainę całego wschodniego regionu Donbasu - co wielokrotnie wykluczały władze w Kijowie.

Miejscowi przed zniszczonym przez poniedziałkowy atak Rosji dziewięciopiętrowym blokiem w Kijowie. 6 lipca 2026 r. Źródło: Maxym Marusenko / EPA / Shutterstock.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, W poniedziałek rosyjski pocisk uderzył w dziewięciopiętrowy blok w Kijowie

„Katastrofalna" sytuacja na Krymie

Ukraińskie ataki na Rosję przyciągają uwagę mediów.

W czerwcu, przed prestiżowym forum gospodarczym Putina w Sankt Petersburgu, ukraińskie drony zaatakowały pobliski terminal naftowy. Kolejny atak wziął za cel rafinerię w Moskwie, a nagrania przedstawiające wybuchy szybko obiegły internet.

We wtorek rosyjskie władze potwierdziły też atak na rafinerię ropy w Omsku na Syberii, 2 500 km od granicy z Ukrainą. By tam dotrzeć, dron musiał lecieć niezauważony przez wiele godzin. To pokazuje, jak bardzo przeciążona jest rosyjska obrona powietrzna.

Taktyka Ukrainy obejmuje również ataki na Krym. Bezprawnie zajęty przez Rosję w 2014 roku półwysep ma ogromne osobiste znaczenie dla Putina.

Ukraińskie drony niemal codziennie atakują na Krymie wojskową infrastrukturę logistyczną, rafinerie i elektrownie. Ataki skutkowały przerwami w dostawach prądu, niedoborami paliwa i żywności. Władze półwyspu ogłosiły stan wyjątkowy.

Jeden z mieszkańców powiedział BBC, że sytuacja jest „katastrofalna" i przypomina burzliwe lata tuż po upadku ZSRR.

Putin od lat twierdzi, że „uratował" Rosję przed chaosem z lat 90. i „podniósł kraj z kolan".

Dziś wojna, którą rozpoczął, stwarza zagrożenie dla Rosjan, także w Moskwie: ataki dronów nie ustają, a racjonowanie paliwa stało się powszechne.

Dlatego Zełenski będzie przekonywał NATO i Trumpa, że Ukraina odwróciła losy wojny - i że jej kampania nacisku może, przy odpowiedniej pomocy, zmusić Kreml do podjęcia realnych negocjacji.

Trump wydawał się ostatnio pod wrażeniem działań Kijowa. Jednocześnie odbył w tym tygodniu 90-minutową rozmowę z Putinem, dając rosyjskiemu przywódcy szansę na przedstawienie swojej wersji wydarzeń.

Kijów chce przede wszystkim szybko zakończyć wojnę - siłą lub dyplomacją - nim nadejdzie kolejna dotkliwa zima.

Zełenski będzie argumentował, że - by pojawiły się na to jakiekolwiek szanse - Kijów potrzebuje więcej pocisków przechwytujących dla ochrony miast i ludności cywilnej.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska