Eksperyment polityczny Viktora Orbana dobiega kresu

Premier Węgier Viktor Orbán pozdrawia tłum po przegranych wyborach powszechnych 12 kwietnia 2026 r.

Źródło zdjęcia, Attila Kisbenedek via Getty Images

    • Autor, Nick Thorpe
    • Stanowisko, Korespondent w Budapeszcie
  • Czas czytania: 3 min

To, co Viktor Orban robił przez ostatnie 16 lat sprawowania władzy, było eksperymentem" — tyle że nawet on sam nie wiedział, jak go nazwać. Nieliberalna demokracja" brzmiała zbyt negatywnie.

Jego amerykańscy przyjaciele woleli mówić o „konserwatyzmie narodowym", co brzmiało lepiej, ale nigdy nie było w pełni trafne. W przeciwieństwie do większości konserwatystów Orban był buntownikiem.

Nieustannie się radykalizował. A więc co właściwie miałby konserwować?

Lubił prowokować główny nurt, „brukselskich biurokratów". Był dla nich solą w oku, ale za każdym razem, gdy oni próbowali odpowiedzieć, potrafił obrócić to na własną korzyść.

Przedstawiał się jako „antyglobalista", a jednocześnie zapraszał na Węgry niemieckie koncerny motoryzacyjne oraz chińskich i południowokoreańskich producentów baterii do samochodów elektrycznych.

Kreował się na obrońcę suwerenności narodowej, ale odmówił obrony suwerenności Ukrainy wobec Rosji.

Péter Magyar, lider partii Cisa, macha węgierską flagą po wygraniu wyborów parlamentarnych w Budapeszcie na Węgrzech, 12 kwietnia 2026 r.

Źródło zdjęcia, Bloomberg via Getty Images

Podpis zdjęcia, Peter Magyar – trzymający flagę – wygrał osunięciem się ziemi

Ostro sprzeciwiał się imigracji, a jednocześnie po cichu zachęcał do przyjazdu pracowników ze Sri Lanki, Filipin, Ukrainy i Turcji, aby budować nowe fabryki.

Przeznaczał ogromne środki na politykę prorodzinną, zachęcając pary do posiadania większej liczby dzieci, jednak do 2025 roku współczynnik dzietności ponownie spadł do poziomu 1,31 — dokładnie takiego samego, jaki on sam odziedziczył po socjalistach w 2010 roku.

Sposób, w jaki szybko przyznał się do porażki w niedzielny wieczór, pokazał, że bardzo dbał o swój wizerunek. Działał jako demokrata „majoritarianistyczny" [nurt polityczny zakładający, że cześć społeczeństwa znajdująca się w większości ma prawo do uprzywilejowanej pozycji i decydującego wpływu], wierzący w zasadę, że „zwycięzca bierze wszystko" — i tak właśnie rządził.

Rok po zdobyciu większości dwóch trzecich w 2010 roku napisał nową konstytucję. Ukształtował Węgry na swój obraz i na potrzeby własnej partii.

Dysponując większością konstytucyjną w parlamencie, forsował kolejne ustawy, zmieniając strukturę sądownictwa, system wyborczy i gospodarkę.

Ostatecznie jednak, w niedzielę, Węgrzy jednoznacznie powiedzieli mu: „nie chcemy być już dłużej obiektem eksperymentów".

Peter Magyar pokonał Orbana, bo na każdy wiec przynosił węgierską flagę, bo głosił bardziej inkluzywne — mniej wykluczające — przesłanie narodowe, a być może przede wszystkim dlatego, że Węgrzy byli zmęczeni nieustannym konfliktem.

Nie podobało im się też to, że bogaci stawali się coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi, a klasa średnia się kurczyła.

Orban często wygrywał swoje polityczne starcia, ale jego wyborcy pragnęli spokoju i normalności. Normalnego kraju — ale takiego, który ma własny głos.

Właśnie to obiecuje Magyar. „Dziś świętujemy" — mówił do ogromnych tłumów tańczących nad brzegami Dunaju.

„Ale jutro zaczynamy pracę".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.