Był najbardziej odznaczonym żołnierzem w Australii. Dziś czeka na proces o zbrodnie wojenne

Źródło zdjęcia, Sam Mooy/The Sydney Morning Herald via Getty Images
- Autor, Tiffanie Turnbull
- Stanowisko, Sydney
- Czas czytania: 6 min
We wtorek na lotnisku w Sydney rozegrał się — bez fanfar — jeden z najważniejszych momentów w historii australijskiej wojskowości. Policja spokojnie eskortowała Bena Robertsa-Smitha od wyjścia z samolotu do czekającego radiowozu.
Jeszcze tego samego dnia Roberts-Smith — najbardziej odznaczony i najsłynniejszy żyjący weteran w Australii — usłyszał zarzuty pięciu zbrodni wojennych zabójstwa.
To następstwo głośnej sprawy o zniesławienie wytoczonej przez Robertsa-Smitha australijskiemu wydawcy gazet.
Trzy lata temu sąd orzekł, że Roberts-Smith — były kapral australijskich sił specjalnych (SAS), odznaczony Krzyżem Wiktorii — bezprawnie zabił kilkoro nieuzbrojonych afgańskich jeńców.
Roberts-Smith, który odszedł z australijskich sił zbrojnych w 2013 roku, zaprzecza wszystkim zarzutom. Twierdzi, że oskarżenia są „skandaliczne" i motywowane złośliwością i zazdrością ze strony innych żołnierzy.
Jego sprawa ma teraz zostać rozpatrzona według wyższego, karnego standardu dowodowego.
Już dziś stanowi symbol rozliczeń w sprawie podejrzewanych zbrodni i wykroczeń australijskich żołnierzy w Afganistanie. Doniesienia położyły się cieniem na idealizowanym dotychczas dziedzictwie wojskowym kraju.
„To, że Roberts-Smith został oskarżony o zbrodnie wojenne — dodajmy, że nie chodzi o jedną, lecz wiele zbrodni wojennych — jest niezwykle znaczącym momentem dla kultury i społeczeństwa kraju, gdzie przez znaczną część historii… kładziono ogromny nacisk na dokonania i wkład członków sił zbrojnych," mówi BBC prof. Donald Rothwell, jeden z czołowych australijskich ekspertów w dziedzinie prawa międzynarodowego.
Zarzuty karne dla tak wysoko odznaczonego weterana stanowią międzynarodowy precedens.
„Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego," mówi Deane-Peter Baker, australijski etyk badający działania wojsk specjalnych.
Światowy precedens
Gdy Roberts-Smith wrócił w 2013 roku z Afganistanu, uznano go za bohatera narodowego. Za samodzielne obezwładnienie talibów atakujących jego pluton otrzymał najwyższe australijskie odznaczenie wojskowe.
Potem nastąpił szereg intratnych wystąpień, zaproszenia do rad nadzorczych i sesje zdjęciowe na okładki magazynów. Roberts-Smith otrzymywał też kolejne wyróżnienia, w tym tytuł Ojca Roku.

Źródło zdjęcia, Getty Images
Jednak w 2018 roku teksty w australijskich gazetach zaczęły zarzucać Robertsowi-Smithowi przestępstwa i nieetyczne zachowanie w czasie służby w SAS.
Tytuły należące do koncernu Nine publikowały oskarżenia o bezprawne zabójstwa i pobicia więźniów, nękanie współpracowników i przemoc domową wobec kochanki.
Roberts-Smith zaprzeczył wszystkim zarzutom i wytoczył wydawcy gazet proces o zniesławienie. Sądowy spór trwał siedem lat, kosztował miliony dolarów i bywał nazywany australijskim „procesem stulecia".
Roberts-Smith przegrał. Oddalono co prawda zarzuty przemocy domowej oraz część oskarżeń o nękanie - jednak Sąd Federalny Australii orzekł w 2023 roku, że doniesienia, że Roberts-Smith dopuścił się czterech zabójstw, były „w istocie prawdziwe".
Wyrok podtrzymano w postępowaniu apelacyjnym.
47-letniemu Robertsowi-Smithowi grożą dziś jeszcze poważniejsze konsekwencje. Jeśli zostanie uznany za winnego postawionych mu zarzutów, może na resztę życia trafić do więzienia.
Inne osoby odznaczone Krzyżem Wiktorii — najwyższym honorem wojennym Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, do której należy Australia — bywały wcześniej oskarżane w sprawach karnych.
Jednak Roberts-Smith jest według doniesień pierwszą osobą, której publicznie postawiono zarzut zbrodni wojennej.
„Jeśli spojrzeć szerzej - biorąc pod uwagę laureatów równoważnych odznaczeń w innych krajach - również bardzo trudno byłoby znaleźć kogoś, kto został oskarżony o zbrodnię wojenną," mówi Baker, odpowiedzialny za reformę australijskich szkoleń wojskowych w zakresie etyki.
Reforma nastąpiła po fali krytyki dotyczącej działań australijskich żołnierzy w Afganistanie.
Dlaczego śledztwo trwało tak długo?
Aresztowanie Robertsa-Smitha było kulminacją pięcioletniego śledztwa prowadzonego przez specjalny organ nadzorczy, powołany po wcześniejszym dochodzeniu ws. możliwych australijskich zbrodni wojennych w Afganistanie.
Raport Breretona z 2020 roku stwierdził istnienie „wiarygodnych dowodów" na to, że członkowie elitarnych oddziałów bezprawnie zabili 39 osób. Raport zalecił objęcie dalszym śledztwem 19 obecnych lub byłych członków australijskich sił zbrojnych.
Powołano w tym celu Biuro Dochodzeń Specjalnych (ang. Office of the Special Investigator, OSI). Postępy były jednak powolne.
OSI wszczęło 53 postępowania, z czego zakończono 39. Zarzuty usłyszała jak dotąd tylko jedna osoba — były żołnierz SAS, Oliver Schulz.
Ross Barnett, dyrektor ds. śledztw w OSI, powiedział mediom we wtorek, że biuro pracuje w „trudnych okolicznościach". Jako główne trudności wymienił m.in. niewielką liczbę zachowanych fizycznych dowodów i niemożliwość współpracy z zagranicznymi organami.
„OSI dostało za zadanie badanie dziesiątek zabójstw, do których miało dojść w ogarniętym wojną kraju 9 tys. kilometrów od Australii," tłumaczył.
„Nie możemy tam pojechać, nie mamy dostępu do miejsc zbrodni. Nie mamy zdjęć, planów terenu, pomiarów, zabezpieczonych pocisków, analiz rozbryzgów krwi… Nie mamy dostępu do ciał zmarłych. Nie ma sekcji zwłok."
Dalsze komplikacje wiążą się z koniecznością uzyskania — potencjalnie kluczowych — zeznań od dawnych towarzyszy broni oskarżonych.

Źródło zdjęcia, Getty Images/The Age
Zarzuty wobec Robertsa-Smitha trafiły na światło dzienne dzięki grupie australijskich żołnierzy.
Jednak - jak mówi BBC Peter Stanley, były główny historyk londyńskiego muzeum Australian War Memorial (AWM) - składanie zeznań obciążających byłych towarzyszy broni łamie wojskowy zwyczaj.
„Kultura wojskowa jest tutaj naprawdę istotnym czynnikiem," mówi Stanley.
Jednak w sprawie Robertsa-Smitha „potencjalni świadkowie, którzy mogliby wybrać milczenie, doszli do przekonania, że powinni przedłożyć prawdę nad jakiekolwiek przyjaźnie".
Jak dodaje, nie jest raczej przypadkiem, że dwie sprawy, które trafiły do sądu, były wcześniej przedmiotem śledztw dziennikarskich. To mogło wskazać policji przydatne tropy i umożliwić postawienie zarzutów.
Barnett powiedział reporterom, że aresztowanie Robertsa-Smitha jest „istotnym krokiem naprzód", a OSI zobowiązuje się do zakończenia pozostałych dochodzeń „bez zbędnej zwłoki".
Nowy rozdział w historii australijskiego prawa
Jednak formalny proces sądowy może potrwać kolejne lata.
„W Australii od lat nie zdarzały się procesy o zbrodnie wojenne," mówi prof. Rothwell, specjalista od prawa międzynarodowego.
„To nowość w kontekście współczesnej australijskiej historii prawnej," dodaje.
Niezależnie od charakteru oskarżeń, sprawa Robertsa-Smitha stawia przed systemem prawnym szereg specyficznych wyzwań.
Robertsowi-Smithowi postawiono pięć odrębnych zarzutów. Wszystkie odnoszą się do wydarzeń sprzed lat. Na poparcie każdego z nich przedstawiono ogromną liczbę dowodów.
Nie brakuje jednak trudności związanych z koordynacją świadków. Część osób może potrzebować ochrony tożsamości, ze względów bezpieczeństwa osobistego lub narodowego. Inne przebywają w Afganistanie: ze względu na obecne warunki w kraju kontakt z nimi jest niemal niemożliwy.
Kolejny dylemat dotyczy potencjalnie szkodliwych dla sprawy informacji, które od dawna znajdują się w domenie publicznej. Należą do nich liczne relacje medialne dotyczące sprawy o zniesławienie wytoczonej przez Robertsa-Smitha.

Źródło zdjęcia, Reuters
W rzadkich przypadkach w Australii możliwy jest proces wyłącznie przed sędzią.
Jeśli konieczny będzie proces przed ławą przysięgłych, znalezienie ławników bez wiedzy o sprawie Robertsa-Smitha może okazać się trudne.
„Nieuchronnie zamąci to obraz sytuacji," mówi prof. Rothwell.
Dodaje, że z uwagi na te trudności - a także opóźnienia powszechne w australijskim sądownictwie - do rozpoczęcia procesu „z całą pewnością" pozostały lata.
Dla porównania: Oliverowi Schulzowi postawiono w marcu 2023 roku jeden zarzut zabójstwa. Przed sądem stanie najwcześniej w przyszłym roku.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska











