Kryzys Air India pogłębia się przed publikacją końcowego raportu dotyczącego katastrofy w Ahmedabadzie

Zdjęcie z miejsca katastrofy samolotu Air India, wykonane 13 czerwca 2025 r. w Ahmedabadzie. Widoczny jest ogon maszyny, który oglądają obecni na miejscu mężczyźni.

Źródło zdjęcia, Hindustan Times via Getty Images

Podpis zdjęcia, Na zdjęciu z czerwca 2025 r. widać wrak samolotu w Ahmedabadzie. Wkrótce indyjskie władze mają opublikować końcowy raport dotyczący przyczyn katastrofy
    • Autor, Nikhil Inamdar
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 5 min

Za niecały miesiąc indyjska Komisja Badania Wypadków Lotniczych (AAIB) ma opublikować końcowy raport dotyczący katastrofy lotu Air India AI‑171 do Londynu, który rozbił się kilka sekund po starcie z Ahmedabadu w zachodnich Indiach 12 czerwca 2025 r.

Podczas gdy świat czeka na ustalenia dotyczące tragicznej katastrofy, w której zginęło 260 osób, w Air India narasta szereg poważnych problemów, pogłębiających kryzys.

Luka w przywództwie, rosnące straty finansowe, zamknięcie przestrzeni powietrznej oraz skok cen paliw na Bliskim Wschodzie stawiają pod znakiem zapytania ambitny plan restrukturyzacji przewoźnika. Seria niedawnych incydentów rzuca też cień na bezpieczeństwo i działalność operacyjną linii.

W zeszłym miesiącu dyrektor generalny Air India, Campbell Wilson, zrezygnował przed końcem kadencji, a straty za rok zakończony w marcu 2026 r. sięgnęły – według doniesień – 2,4 mld dolarów (8,7 mld złotych).

Air India jest obecnie najbardziej deficytową spółką w Tata Group — która przejęła pogrążonego w kryzysie przewoźnika od rządu w 2022 r. — i coraz większym źródłem niepokoju dla jej zarządu.

Według lokalnych mediów zarząd spotkał się w zeszłym tygodniu, rozważając szereg działań oszczędnościowych i ostrzegając pracowników przed „trudnymi czasami". Jednocześnie przyjazd wysokich rangą przedstawicieli Singapore Airlines do siedziby grupy w Mumbaju w kwietniu wywołał spekulacje o możliwym zwiększeniu zaangażowania tej linii w problemy Air India. Singapore Airlines posiada 25,1% udziałów w spółce.

Air India nie skomentowało szczegółowych pytań BBC, jednak eksperci lotniczy podkreślają, że odejście Wilsona tworzy lukę w momencie, gdy linia pilnie potrzebuje przywództwa, które przeprowadzi ją przez kryzys.

„W tej chwili potrzebna była jasna wizja. Air India wyznaczyła sobie pięcioletni plan odbudowy po prywatyzacji. Nie można jednak powiedzieć, że dotychczas był to sukces. Między planem a jego realizacją pojawiły się duże i wciąż rosnące rozbieżności," powiedział BBC Jitendra Bhargava, były dyrektor wykonawczy Air India.

Campbell Wilson, dyrektor generalny Air India, podczas ceremonii w 2024 roku, z tradycyjnym znakiem tika.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Dyrektor generalny Air India, Campbell Wilson, zrezygnował przed końcem kadencji

Bhargava wskazuje na czynniki wewnętrzne i zewnętrzne, które pogłębiły problemy linii, mimo że próbuje ona podnieść się po katastrofie w Ahmedabadzie.

Twierdzi, że grupa Tata „nie doceniła skali problemów, które przejęła wraz z tą linią", a Wilsonowi nie udało się wystarczająco szybko zbudować zespołu zdolnego uporządkować sytuację.

Zamiast poprawy wizerunku, Air India wciąż musi tłumaczyć się z szeregu kompromitujących błędów operacyjnych i naruszeń bezpieczeństwa w ciągu ostatniego roku.

W marcu samolot lecący z Delhi do Vancouver musiał zawrócić do stolicy Indii po niemal ośmiu godzinach lotu, ponieważ nie posiadał zgody na wlot do kanadyjskiej przestrzeni powietrznej.

Air India tłumaczyło to względami operacyjnymi, jednak Alok Anand z firmy konsultingowej Acumen Aviation — wcześniej szef techniczny w pierwszej indyjskiej taniej linii Air Deccan — określił tę sytuację jako „wyjątkowo nietypową", wskazując na poważne błędy w procedurach.

W ubiegłym roku indyjski regulator lotniczy wykrył również 51 naruszeń zasad bezpieczeństwa w Air India w ramach corocznego audytu linii lotniczych. Siedem z nich należało do najpoważniejszych kategorii.

Poza problemami wewnętrznymi, pogarszające się warunki zewnętrzne również osłabiły wyniki spółki.

Linia planowała wprowadzenie do floty dziesiątek nowych samolotów, ale proces opóźnił się z powodu problemów w łańcuchach dostaw, co zakłóciło harmonogram wymiany maszyn.

Ponadto liczba obsługiwanych tras zmniejszyła się od 2024 r. — zawieszono m.in. połączenia Delhi–Waszyngton i Mumbaj–San Francisco, co prawdopodobnie przyczyniło się do spadku przychodów.

Kolejnym poważnym problemem jest osłabienie rupii. Indyjska waluta straciła ponad 10% względem dolara, co — jak podkreśla analityk lotniczy Mahantesh Sabarad — stanowi „duże wyzwanie dla procesu odbudowy", ponieważ znaczna część kosztów linii, w tym paliwo, jest powiązana z dolarem amerykańskim.

Kolonialna fasada Bombay House — siedziby Tata Group w Mumbaju.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Siedziba Tata Group w Mumbaju. Członkowie zarządu niedawno spotkali się, aby omówić kryzys w Air India

Co dalej?

Sabarad uważa, że Tata Group oraz Singapore Airlines będą musiały zwiększyć swoje zaangażowanie i wpompować więcej środków w linię, aby pokryć rosnące straty.

Według niego kwota 2,4 miliarda dolarów — jeśli jest prawidłowa — jest porównywalna z poważnymi wyzwaniami finansowymi, z jakimi grupa Tata zmierzyła się niemal dwie dekady temu po przejęciu brytyjskiej spółki Corus Steel przez Tata Steel.

„Potrzebne jest wsparcie akcjonariuszy. Tata nie poddało się wtedy i ma doświadczenie w radzeniu sobie z takimi sytuacjami… ale powinno teraz rozważyć bardziej innowacyjne metody finansowania," dodaje.

Zdaniem Ananda sytuacja Air India może się jednak pogorszyć, zanim zacznie się poprawiać pod względem finansowym.

„Moim zdaniem prognozowane straty mogą wynikać z kosztów modernizacji, które zostały już ujęte w bilansie, oraz opłat i kar wobec leasingodawców po zwrocie starszych samolotów — to problemy dziedziczone z przeszłości, które teraz wychodzą na jaw," mówi Anand.

„Wpływ obecnych wydarzeń — w tym wysokich cen paliw, osłabienia waluty i zamykania tras — będzie jeszcze bardziej odczuwalny w nadchodzących miesiącach."

Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie mógł być dla Air India szansą na zwiększenie udziału w rynku międzynarodowym, zwłaszcza że dominacja przewoźników z krajów Zatoki osłabła.

To jednak niewykorzystana okazja, ponieważ ograniczona liczba dostępnych samolotów nadal stanowi poważne wyzwanie dla linii.

Eksperci podkreślają, że wiele będzie zależeć od ustaleń końcowego raportu dotyczącego ubiegłorocznej katastrofy — jego wyniki mogą mieć istotny wpływ na skalę problemów, z jakimi będzie musiała zmierzyć się linia, oraz na jej reputację.

Według Sabarada większość zobowiązań finansowych została już pokryta i nie należy spodziewać się dalszych niespodzianek w tym zakresie.

Jednak z punktu widzenia wizerunku ewentualne negatywne ustalenia śledztwa mogą poważnie zaszkodzić reputacji Air India, a jej odbudowa będzie wymagała dużego wysiłku.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych