Holenderski nadawca wycofuje się z Konkursu Piosenki Eurowizji 2027

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Paul Glynn
- Stanowisko, Reporter ds. kultury
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Holenderski nadawca publiczny Avrotros wycofał się z przyszłorocznej Eurowizji. W oświadczeniu stwierdzono, że konkursu nie można już uznawać za neutralny, dopóki bierze w nim udział państwo zaangażowane w konflikt zbrojny na dużą skalę.
W opublikowanym w poniedziałek komunikacie Avrotros poinformował, że decyzja wynika z braku jasności ze strony organizatorów, Europejskiej Unii Nadawców (EBU), co do kryteriów oceny, które kraje mogą brać udział w konkursie.
Zdaniem nadawcy „ogromne cierpienie humanitarne w Strefie Gazy oraz utrzymujące się ograniczenia wolności prasy przyczyniły się w ostatnich latach do pogłębienia podziałów wokół Konkursu Piosenki Eurowizji".
Na początku tego miesiąca EBU zmieniła regulamin, wprowadzając zasadę, że kraj zaangażowany w konflikt zbrojny nie będzie mógł zorganizować kolejnej edycji Eurowizji, nawet jeśli wygra konkurs.
Avrotros stwierdził jednak, że zmiany te „nie dają wystarczającej pewności, że przywrócono niezależny i neutralny charakter Konkursu Piosenki Eurowizji".
Wycofanie się nadawcy z przyszłorocznego konkursu w Burgas w Bułgarii nie oznacza automatycznie, że Holandia nie weźmie w nim udziału.
Kraj ma kilku nadawców publicznych, dlatego organizacji uczestnictwa mogłaby podjąć się inna stacja.
Avrotros wycofał się również z tegorocznej Eurowizji w Wiedniu w Austrii, którą Holandia zbojkotowała po dopuszczeniu Izraela do udziału w konkursie.
Tylko Irlandia i Szwecja mają na koncie więcej zwycięstw w Konkursie Piosenki Eurowizji niż Holandia. Irlandia również wycofała się z tegorocznej edycji konkursu.
Dyrektor konkursu Martin Green oświadczył, że EBU żałuje decyzji Avrotrosa, ale szanuje stanowisko holenderskiego nadawcy.
„Będziemy teraz kontynuować rozmowy z NPO, organizacją zrzeszającą holenderskich nadawców publicznych, na temat możliwości udziału innego nadawcy. Mamy nadzieję, że widzowie i artyści z Holandii nadal będą reprezentowani w Konkursie Piosenki Eurowizji".
'Platforma podziałów'
Taco Zimmerman, dyrektor generalny Avrotros, powiedział, że Konkurs Piosenki Eurowizji „powstał po to, by łączyć ludzi i kraje", ale dziś stał się „platformą podziałów".
„Nie da się zaprzeczyć, że międzynarodowe konflikty coraz silniej wpływają na konkurs, podważając jego neutralny charakter.
„Konkurs Piosenki Eurowizji stał się więc platformą podziałów. Jako nadawca publiczny pozostajemy wierni naszym wartościom.
„To one wyznaczają kierunek wszystkim naszym działaniom, nawet jeśli oznacza to rezygnację z udziału w wydarzeniu, które jest nam bardzo bliskie. To bolesna decyzja, ponieważ bardzo chcieliśmy wrócić do konkursu w przyszłym roku".
Green stwierdził jednak, że konkurs „zawsze był miejscem, które łączy ludzi, celebruje różnorodne społeczności i pokazuje, że lepszy świat jest możliwy nawet w najtrudniejszych czasach".
NPO oświadczyło, że jest mu „bardzo przykro” usłyszeć, że jeden z nadawców ponownie wycofał się z Konkursu Piosenki Eurowizji, ale dodało, że „szanuje decyzję Avrotrosa”.
„Zdajemy sobie również sprawę, że napięcia geopolityczne wywołują podziały," przekazała organizacja.
„Dlatego nie była to łatwa decyzja dla naszych kolegów. Przeanalizujemy nadchodzącą edycję konkursu i wrócimy do tej kwestii w odpowiednim czasie".
Organizacja dodała, że „jest jeszcze za wcześnie, by komentować kolejne kroki", a jej członkowie „prowadzą obecnie rozmowy w tej sprawie".
Nowe zasady
Po tegorocznej Eurowizji organizatorzy zatwierdzili zmianę regulaminu w odpowiedzi na uwagi zgłaszane przez uczestniczących nadawców. Nowe zasady przewidują, że kraj zaangażowany w konflikt zbrojny nie będzie mógł zorganizować kolejnej Eurowizji, nawet jeśli wygra konkurs.
W regulaminie zapisano również, że zwycięski kraj zostanie pozbawiony prawa do organizacji konkursu, jeśli „wrażliwa sytuacja geopolityczna" będzie miała wpływ na „bezpieczeństwo, ochronę lub stabilność państwa albo jego najbliższego regionu".
W listopadzie ubiegłego roku, po nieudanej próbie zawieszenia udziału Izraela, pięciu nadawców ogłosiło bojkot konkursu. Wśród nich znaleźli się nadawcy z Hiszpanii, Irlandii i Holandii.
Mimo protestów izraelski reprezentant Noam Bettan ostatecznie zajął drugie miejsce z utworem „Michelle".
Był to drugi rok z rzędu, w którym Izrael uplasował się na drugiej pozycji. Niektórzy nadawcy uczestniczący w konkursie prywatnie wyrażali obawy dotyczące bezpieczeństwa w przypadku organizacji Eurowizji w Jerozolimie lub Tel Awiwie, gdyby Izrael zwyciężył w przyszłości.
Choć zmiana regulaminu będzie powszechnie postrzegana jako wymierzona przede wszystkim w Izrael, obejmie ona również Ukrainę, która od rosyjskiej inwazji w 2022 roku pozostaje w stanie wojny.
Ukraiński zespół Kalush Orchestra wygrał Eurowizję w 2022 roku, co wielu uznało za symboliczny wyraz wsparcia dla Ukrainy.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz










