Viktor Orban oskarża o spisek mający na celu wysadzenie gazociągu przed wyborami

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
- Autor, Nick Thorpe
- Stanowisko, Korespondent BBC w Budapeszcie
- Czas czytania: 4 min
Premier Węgier Viktor Orban zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Obrony Narodowej po znalezieniu materiałów wybuchowych w pobliżu gazociągu transportującego rosyjski gaz na Węgry.
Odkrycia dokonano na obszarze przygranicznym sąsiedniej Serbii w momencie, gdy partia Orbana wyraźnie traci w sondażach opinii publicznej przed kluczowymi wyborami zaplanowanymi na przyszłą niedzielę.
Lider opozycji Peter Magyar oskarżył go o „sianie paniki" zorganizowane przez „rosyjskich doradców" kilka dni po tym, jak eksperci ds. bezpieczeństwa ostrzegli przed możliwą operacją „pod fałszywą flagą", która mogłaby zostać przypisana Ukrainie.
Orbán, bliski sojusznik rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę opiera się apelom Unii Europejskiej o zrezygnowanie z importu rosyjskiej energii.
W ostatnich tygodniach węgierscy eksperci ds. bezpieczeństwa mówili o możliwości przeprowadzenia tego typu operacji — na terytorium Węgier lub Serbii — której celem byłoby pobudzenie wystarczającego poparcia dla Orbana, aby pomóc jego partii Fidesz w wygraniu wyborów, albo stworzenie pretekstu do ogłoszenia stanu nadzwyczajnego i przełożenia lub odwołania głosowania.
Prezydent Serbii Aleksandar Vučić, bliski sojusznik Orbana, poinformował węgierskiego przywódcę o sprawie w niedzielę rano.
Dwa plecaki wypełnione materiałami wybuchowymi i zapalnikami zostały znalezione przez serbską armię w pobliżu wsi Tresnjevac w okręgu Kanjiža, około 20 km od miejsca, w którym gazociąg TurkStream przekracza granicę z Węgrami.
„Nasze jednostki znalazły ładunek o niszczycielskiej sile," napisał Vučić w poście na Instagramie. „Poinformowałem premiera Orbana, że będziemy go na bieżąco informować o postępach śledztwa".
Węgry otrzymują od pięciu do ośmiu miliardów metrów sześciennych rosyjskiego gazu rocznie przez gazociąg TurkStream, od którego zarówno Węgry, jak i Słowacja są uzależnione w zakresie dostaw rosyjskiego gazu.
Balint Pasztor, przewodniczący Związku Węgrów Wojwodiny i kolejny kluczowy sojusznik Orbana, napisał na Facebooku: „Jeśli śledztwo wykaże, że nie byliśmy jednak celem pierwotnym, lecz chodziło o linie zaopatrzenia Węgier, to staje się jeszcze bardziej oczywiste: atak terrorystyczny zaplanowano w celu obalenia Viktora Orbana".
Wrogość wobec Ukrainy stała się jednym z filarów kampanii wyborczej partii Fidesz.
Na wiecach wyborczych Orban mówił swoim zwolennikom, że utrzymanie niskich cen ogrzewania i paliwa na Węgrzech jest możliwe wyłącznie dzięki dostawom taniej rosyjskiej ropy i gazu, które docierają do kraju rurociągami — ropa przez Ukrainę, a gaz przez Bałkany.
Orban twierdzi, że oś „Kijów–Bruksela–Berlin" spiskuje, aby pozbawić Węgry dostępu do taniego rosyjskiego paliwa i narzucić w nadchodzących wyborach „marionetkowego" premiera, Magyara.
Rząd Tiszy — jak twierdzi Orban — wciągnąłby również Węgry do europejskiej wojny przeciwko Rosji.
Orban oskarżył już prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nałożenie na Węgry „blokady naftowej", ponieważ od końca stycznia nie dotarły żadne dostawy rosyjskiej ropy rurociągiem Drużba, który przebiega przez terytorium Ukrainy.
Ukraina twierdzi, że rurociąg został uszkodzony w rosyjskim ataku i powinien ponownie funkcjonować w połowie kwietnia.
Jak dotąd nie padły żadne oficjalne oskarżenia o udział Ukrainy w incydencie związanym z gazociągiem.
Jednak jedno dobrze poinformowane źródło w Serbii powiedziało BBC, że może to mieć miejsce już w poniedziałek, kiedy serbskie władze mają opublikować pierwsze wyniki dochodzenia.
Ukraiński rząd uprzedził wszelkie oskarżenia o udział w zdarzeniu w niedzielę.
„Ukraina nie ma z tym nic wspólnego," napisał na platformie X rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj. „Najprawdopodobniej jest to rosyjska operacja pod fałszywą flagą w ramach silnej ingerencji Moskwy w węgierskie wybory".
2 kwietnia węgierski ekspert ds. bezpieczeństwa Andras Racz ostrzegł na Facebooku, że na terytorium Serbii może zostać przeprowadzony „sfingowany atak" na gazociąg TurkStream.
Racz przewidywał również, że materiały wybuchowe zostaną zidentyfikowane jako ukraińskie, co pozwoli Orbanowi ponownie obarczyć winą Kijów.
„Mieliśmy solidne wstępne informacje na temat tej operacji, w tym szczegóły dotyczące miejsca i możliwego terminu," powiedział BBC były wysoki rangą oficer węgierskiego kontrwywiadu Peter Buda. „Jest jasne, że interesy Ukrainy nie są tu zagrożone. Taka operacja pomogłaby Orbanowi przed wyborami, oddziałując na opinię publiczną na jego korzyść".
Węgierski rząd twierdzi, że zagrożenie jest realne.
„W ciągu ostatnich dni i tygodni widzieliśmy już wszystko," napisał na Facebooku węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjártó. „Ukraińcy zorganizowali przeciwko nam blokadę naftową. Następnie próbowali narzucić nam całkowitą blokadę energetyczną, kierując dziesiątki dronów na gazociąg TurkStream, wciąż na terytorium Rosji.
A teraz mamy dzisiejszy incydent, w którym serbscy koledzy znaleźli materiały wybuchowe zdolne wysadzić gazociąg".
Lider opozycji Peter Magyar oskarżył Orbana, że działając w porozumieniu z prezydentem Serbii, upozorował incydent.
„Nie będzie w stanie powstrzymać wyborów w przyszłą niedzielę. Nie będzie w stanie powstrzymać milionów Węgrów przed zakończeniem najbardziej skorumpowanych dwóch dekad w historii naszego kraju".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis








