Czego nie mówić osobom mającym problemy z zajściem w ciążę

Kobieta siedzi na kanapie ze smutnym wyrazem twarzy. Stojąca za nią osoba trzyma rękę na jej ramieniu.

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Grace Dean
  • Czas czytania: 7 min

Vicky Levens wróciła do pracy recepcjonistki dzień po trzecim poronieniu.

Tego samego dnia dwoje przełożonych, którzy – jak mówi Vicky – wiedzieli, przez co przeszła, wygłosiło uwagi, które dodatkowo ją zraniły.

„Dobrze przynajmniej," że ciąża Vicky była na wczesnym etapie – stwierdziła szefowa. Inny przełożony powiedział jej, że nie prezentuje się wystarczająco dobrze, by siedzieć za biurkiem recepcji.

„Byłam w szoku," mówi 29-latka z Belfastu. Podczas następnej zmiany złożyła wypowiedzenie.

Vicky Levens

Źródło zdjęcia, Vicky Levens

Podpis zdjęcia, Vicky mówi, że nieproszone rady dotyczące płodności mogą ranić

Przez lata Vicky słyszała od przyjaciół i rodziny nieprzemyślane - choć wynikające z dobrych intencji - komentarze na temat problemów z zajściem w ciążę.

„Wkrótce nadejdzie twoja kolej," powtarzali niektórzy. Inni mówili „nie trać nadziei" albo udzielali rad.

„Wiem, że starają się mnie pocieszyć," mówi Vicky, która stara się o dziecko od 2020 roku. „Ale gdy wciąż przechodzę przez to wszystko, wolałabym, żeby tego nie mówili. To boli".

Nieprzemyślane komentarze

Nie tylko Vicky spotykają niekomfortowe komentarze na temat poronień i problemów z płodnością.

„Ludzie rzucają w twoją stronę naprawdę nieczułe słowa," powiedziała 33-letnia Kay z Manchesteru w programie BBC Woman's Hour's Guide to Life.

Według Kay zdecydowana większość nietrafionych uwag nie wynika ze złośliwości - jednak wciąż mogą być odbierane jako niewrażliwe.

„Ktoś bardzo mi bliski usiadł ze mną tuż przed zabiegiem in vitro i powiedział: 'Wiele kobiet ma poronienia, więc musisz się po prostu na to przygotować i nie dramatyzować'," wspomina Kay.

Kay, blondynka w czarnej bluzce z krótkim rękawem, siedzi na krześle na tle czerwonej zasłony.
Podpis zdjęcia, Według Kay wiele krzywdzących komentarzy na temat niepłodności nie wynika ze złych intencji

Według danych brytyjskiej służby zdrowia (NHS) blisko jedna na siedem par w kraju ma trudności z poczęciem dziecka.

W 2023 roku ponad 50 000 pacjentek przeszło w Wielkiej Brytanii cykl zapłodnienia in vitro. Komórki jajowe są zapładniane w laboratorium; następnie zarodek umieszcza się w macicy kobiety.

Była polska ministra zdrowia, Izabela Leszczyna, poinformowała we wrześniu ubiegłego roku, że rządowy program finansowania in vitro - który ruszył w czerwcu 2024 r. i potrwa do końca 2028 r. - zaowocował do tego czasu blisko 5 tys. narodzin i ponad 18 tys. ciąż.

Jednak osoby, które doświadczyły niepłodności, mówią, że wciąż bywa ona trudnym tematem.

„Myślę, że to wciąż raczej temat tabu," mówi 26-letnia Chloe Cavanagh z Glasgow, oczekująca na zabieg IVF.

Chloe wahała się, nim powiedziała znajomym i rodzinie, że ma problemy z zajściem w ciążę.

„Pojawia się zażenowanie," mówi. „To naturalna funkcja organizmu, więc czujesz się, jakbyś zawiodła".

'Ludzie wątpią w twoją kobiecość'

Asiya Dawood, 42-letnia Brytyjka pakistańskiego pochodzenia, mieszka na zachodzie Londynu. Mówi, że w niektórych południowoazjatyckich społecznościach kobiety, które nie zachodzą w ciążę wkrótce po ślubie, „są zasypywane komentarzami".

„Ludzie wątpią w twoją kobiecość," mówi Asiya. Dodaje, że krewni często obwiniają kobiety o nadmierne skupienie na karierze - lub o to, że nie wyszły za mąż wystarczająco młodo.

Gdy sama Asiya miała trudności z zajściem w ciążę, unikała kontaktów ze znajomymi i rodziną. Męczyły ją nieustanne komentarze. „Nie wychodziłam z domu, nie miałam życia towarzyskiego," mówi.

Dodaje, że prośby o pomoc są „tabu" i bywają postrzegane jako „oznaka słabości".

Asiya Dawood, kobieta o długich brązowych włosach, siedzi na pomarańczowym krześle i uśmiecha się do obiektywu. Ma na sobie okulary, czarną koszulkę i czarną marynarkę. Za nią widać szarą ścianę.

Źródło zdjęcia, Asiya Dawood

Podpis zdjęcia, Asiya Dawood chce pomóc kobietom o południowoazjatyckich korzeniach rozmawiać o utracie ciąży

Mimo to prof. Joyce Harper, profesor nauk o reprodukcji na University College London (UCL), mówi, że warto dzielić się doświadczeniami. Podkreśla, że bezpłodność i zabiegi związane z jej leczeniem mogą mieć ogromny wpływ na psychikę.

„Samo leczenie jest pełne wzlotów i upadków. Do tego dochodzą dni, kiedy pojawia się miesiączka lub zawodzi transfer zarodków. Jest tak wiele momentów, w których jest naprawdę ciężko," powiedziała prof. Harper w programie BBC Woman's Hour.

Dwa zdjęcia przedstawiające twarze uśmiechniętych kobiet. Kobieta po lewej, dr Marie Prince, ma blond włosy. Jest ubrana w niebieską bluzkę, na twarzy ma okulary. Kobieta po prawej, prof. Joyce Harper, ma długie czarne włosy. Jest ubrana w jasnoczerwoną bluzkę.

Źródło zdjęcia, ikat photography / Sam Chandler

Podpis zdjęcia, Według dr Marie Prince i prof. Joyce Harper wsparcie bliskich ma ogromne znaczenie dla osób walczących z niepłodnością

Według dr Marie Prince, psycholożki klinicznej wyspecjalizowanej w kwestiach płodności, niekoniecznie musimy zwierzać się rodzinie lub najbliższym przyjaciołom.

„Podczas leczenia mogą wspierać cię inne osoby niż te, u których szukasz pomocy na co dzień," mówi dr Prince.

Dodaje, że osoby przechodzące leczenie niepłodności w brytyjskich klinikach mają dostęp do poradnictwa, i zachęca wszystkich do korzystania z tej usługi.

Polski rządowy program wsparcia in vitro również oferuje parom nielimitowane konsultacje z psychologiem.

Rozmówczynie BBC News podkreślają, że znajomi i rodzina powinni zapytać osobę doświadczającą niepłodności, jakiego wsparcia potrzebuje. Różne osoby mogą dać różną odpowiedź.

Chloe wymienia kilka sposobów na pokazanie bliskiej osobie, że o niej myślimy: od pytań o samopoczucie i pamiętania o terminach wizyt lekarskich do samodzielnego zdobywania wiedzy na temat niepłodności.

'Niesamowite' wsparcie rodziny i przyjaciół

Elena Morris, 29-latka z południowej Walii, także miała problemy z poczęciem. Mówi, że przez cały czas trwania leczenia cieszyła się „niesamowitym" wsparciem ze strony znajomych i rodziny.

Po poronieniach krewni i znajomi odwiedzali ją, przynosili jedzenie i kwiaty, a czasem wręczali jej i mężowi kupony do restauracji, „by mogli odsapnąć".

Rodzice i mąż Eleny kupili jej też kwiaty z okazji Dnia Matki.

Wielkie gesty są jednak niekonieczne. Elena mówi, że bardzo pomogły jej też drobne oznaki wsparcia - jak wiadomości od znajomych mówiące, że o niej myślą.

„Miło jest wiedzieć, że ludzie o tobie nie zapomnieli," mówi Elena.

Dwa zdjęcia portretowe kobiet. Kobieta po lewej ma blond włosy i jest ubrana w białą koszulkę. Kobieta po prawej ma brązowe faliste włosy, jest ubrana w kremową bluzkę. Obie uśmiechają się do obiektywu

Źródło zdjęcia, Chloe Cavanagh / Elena Morris

Podpis zdjęcia, Chloe Cavanagh i Elena Morris mówią, że drobne gesty - jak wiadomości z pytaniem o samopoczucie - mogą mieć duże znaczenie

Osoby mające problemy z płodnością mogą zmagać się z silnymi emocjami, gdy w ciążę zachodzą ich znajome lub krewne.

Według dr Prince, psycholożki, niektóre z nich czują się wtedy „naprawdę przygnębione".

Elena uprzedziła znajomych i rodzinę, że woli dowiadywać się o ciążach bliskich z wiadomości, nie osobiście.

„Łatwiej to wtedy przetrawić. Możesz odpowiedzieć, gdy czujesz się gotowa," mówi.

Według Eleny niektóre kobiety czują presję, by sprawiać wrażenie „naprawdę bardzo szczęśliwych", gdy dowiadują się osobiście o ciąży bliskiej osoby - mimo że „w rzeczywistości jedyne, na co mają ochotę, to wybuchnięcie płaczem".

Chloe wspomina, że gdy jedna z jej najbliższych przyjaciółek zaszła w ciążę, powiedziała jej o tym w cztery oczy. Dodaje, że dzięki temu poczuła się znacznie lepiej, niż gdyby dowiedziała się podczas grupowej rozmowy lub za pośrednictwem kogoś innego.

„Nie chciałabym, by ludzie nie mówili mi [o ciążach] z obawy, że będę smutna," mówi Chloe.

Asiya mówi, że młodsi Brytyjczycy o południowoazjatyckich korzeniach pragną przełamać piętno związane z niepłodnością i poronieniami.

By zachęcić ludzi do dzielenia się doświadczeniami, zorganizowała w zeszłym roku pierwszy Tydzień Świadomości Utraty Dziecka (ang. Baby Loss Awareness Week), skierowany do kobiet o południowoazjatyckim pochodzeniu.

W jego ramach odbyły się rozmowy z kobietami z doświadczeniem niepłodności lub utraty ciąży, lekarzami pierwszego kontaktu i przedstawicielami organizacji charytatywnych.

Elena mówi, że rozmowy z przyjaciółmi i rodziną przyniosły jej ulgę.

„Jeśli ludzie nie wiedzą, przez co przechodzisz, mogą nieświadomie powiedzieć lub zrobić coś, co cię zrani. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że zaczęliśmy mówić o tym otwarcie," dodaje.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska