Filmy stworzone przez AI wzmacniają retorykę kampanii Orbana w walce o czwartą kadencję na Węgrzech

Dziewczynka przy oknie

Źródło zdjęcia, Fidesz/Hungary

Podpis zdjęcia, Kontrowersyjny film wygenerowany przez sztuczną inteligencję przedstawia dziewczynkę czekającą przy oknie na powrót ojca z wojny. Wygenerowane przez AI.
    • Autor, Reha Kansara
    • Autor, Rita Pálfi
    • Stanowisko, Global Disinformation Unit
  • Czas czytania: 6 min

Uwaga: ten materiał od samego początku opisuje sceny przemocy.

Gdy w sieci zaczął krążyć film mający przedstawiać egzekucję węgierskiego żołnierza, jego drastyczny charakter był szokiem dla wszystkich, którzy go oglądali.

Przed kluczowymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech zaplanowanymi na niedzielę 12 kwietnia, wygenerowane przez sztuczną inteligencję fałszywe wideo zostało opublikowane w lutym na kontach w mediach społecznościowych partii Fidesz premiera Viktora Orbana.

Opowiada historię dziewczynki stojącej przy oknie, tęskniącej za powrotem ojca z wojny, po czym nagranie przechodzi do sceny, która pokazuje mężczyznę z zawiązanymi oczami i związanymi rękami, który następnie zostaje zastrzelony.

Film wymierzony był w wyborczego rywala Orbana, Petera Magyara, który po 16 latach może pozbawić go władzy.

Kampania partii Fidesz wysuwała niepotwierdzone teorie dotyczące wojny w Ukrainie oraz intencji Magyara, niekiedy wykorzystując takie filmy generowane przez Ai takie jak ten opisany wyżej, jednocześnie zaznaczając, że materiał jest fałszywy.

„To jest film AI, ale wojna jest naprawdę straszna," mówi nagranie. „Peter Magyar nie chce, żebyście zobaczyli ten film. Nie chce, żebyście zobaczyli, jakim nieodwracalnym dramatem jest udział w wojnie".

Fidesz twierdzi, że jeśli Magyar - polityk centroprawicowej partii Tisza - wygra wybory, przyprowadzi wojnę Rosji przeciwko Ukrainie do węgierskich granic, wykorzystując pieniądze emerytów do wsparcia Ukrainy i wprowadzając przymusowy pobór do wojska.

Mężczyzna trzyma czerwono-biało-zieloną flagę Węgier

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Według większości sondaży opinii publicznej Peter Magyar i partia Tisza prowadzą w wyścigu wyborczym.

Narracje tego typu zostały odrzucone przez Magyara oraz przez jego partię Tisza. W swoim manifeście deklaruje ona, że nie wyśle wojsk do Ukrainy i nie planuje przywrócenia poboru do wojska.

Zwróciliśmy się do rządzącej partii Fidesz z pytaniem, czy stworzyła film z egzekucją wygenerowany przez AI i dlaczego opublikowała go w mediach społecznościowych, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

W wywiadzie z dziennikarzem opublikowanym na Facebooku Tamas Menczer, dyrektor ds. komunikacji sojuszu Fidesz–KDNP, odpowiadając na pytanie o film AI stwierdził, że uważa, iż „największym możliwym zagrożeniem jest to, że Węgrzy mogą zginąć, jeśli Tisza wygra, ponieważ Tisza popiera wojnę, Tisza popiera wysyłanie pieniędzy".

Nie skomentował jednak tego, że film został stworzony przy użyciu AI.

Magyar potępił nagranie oświadczając, że Fidesz „przekroczył wszelkie granice" i nazwał film „bezduszną manipulacją".

Zsófia Fülöp, dziennikarka jedynego na Węgrzech wyspecjalizowanego niezależnego portalu fact-checkingowego Lakmusz mówi, że choć takie narracje ze strony rządzącej partii nie są nowe, to nowe jest wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji.

„Jest ona wszechobecna w tej kampanii, zwłaszcza w komunikacji partii rządzącej oraz jej mediów i kanałów pośrednich. Wykorzystywali ją wcześniej, ale teraz jest to masowe".

Strategia ta zdaje się nie mieć większego wpływu na wyborców, a Magyar prowadzi w większości sondaży.

Kobieta przy oknie trzyma czerwoną słuchawkę telefonu

Źródło zdjęcia, NEM/Hungary

Podpis zdjęcia, Inny film wygenerowany przez AI przedstawia przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen.

Posty w mediach społecznościowych publikowane przez sojuszników Fidesz powielają podobne antyukraińskie narracje.

W ubiegłym miesiącu Narodowy Ruch Oporu (NEM) – prorządowa grupa aktywistów politycznych – udostępnił film stworzony przy użyciu AI, przedstawiający rozmowę telefoniczną pomiędzy przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen a Peterem Magyarem na temat wysyłania pieniędzy do Ukrainy.

Obejrzano go ponad 3,7 mln razy.

„Kiedy zadzwoni telefon i pojawi się prośba, nie będzie mógł powiedzieć nie," brzmiał opis towarzyszący nagraniu. NEM nie ujawnił, że wideo powstało z użyciem AI.

Magyar zwrócił uwagę na to, że wideo jest to fałszywe, jednak film został szeroko rozpowszechniony przez prorządowe media oraz polityków Fidesz, w tym samego premiera. W swoim wpisie Orban stwierdził, że nagranie zostało wygenerowane przez AI, ale ostrzegł, że może stać się rzeczywistością.

Zapytaliśmy NEM dlaczego opublikował film AI i czy sam go stworzył, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

„Jesteśmy w stanie halucynacji," mówi Éva Bognár, badaczka z Instytutu Demokracji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego. „W pewnym sensie cała kampania jest kampanią dezinformacyjną, ponieważ opiera się na całkowicie fałszywej narracji, że stoimy na krawędzi wojny".

Kilka tygodni temu węgierska policja antyterrorystyczna zatrzymała siedmiu ukraińskich pracowników banku, którzy przewozili do Ukrainy 80 mln dolarów (296 mln zł) w gotówce oraz 9 kg złota w pojazdach do transportu pieniędzy.

Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha oskarżył rząd w Budapeszcie o wzięcie grupy jako zakładników i o kradzież pieniędzy.

Ukraiński państwowy bank oszczędnościowy Oschadbank poinformował, że posiadano ważną licencję, a przejazd na trasie Austria–Ukraina miał charakter rutynowy.

Rząd węgierski twierdził jednak, że doszło do prania pieniędzy i sugerował, że środki mogą służyć „finansowaniu sił proukraińskich".

Choć ukraińscy pracownicy banku zostali zwolnieni bez postawienia zarzutów, władze wciąż nie zwróciły pieniędzy ani złota.

W prorządowych serwisach na Facebooku do relacjonowania zatrzymań używano zdjęć generowanych przez AI. Jeden z portali opublikował hiperrealistyczne zdjęcia rzekomego zatrzymania, przedstawiając je jako autentyczne.

W porównaniu ze zdjęciami i nagraniami ze zdarzenia udostępnionymi na oficjalnej stronie rządu węgierskiego na Facebooku, różnice są uderzające.

Nieścisłości widoczne są w umundurowaniu funkcjonariuszy, a także w ubiorze ukraińskich osób. Zewnętrzna usługa weryfikacji faktów Facebooka oznaczyła ten post jako „częściowo fałszywy".

Mężczyźni klęczą na drodze

Źródło zdjęcia, Facebook

Podpis zdjęcia, Jedno z prorządowych mediów wykorzystało wygenerowane przez sztuczną inteligencję fałszywe zdjęcia aresztowania Ukraińców.

Węgry miały w przeszłości lepsze relacje z Ukrainą i do końca 2023 r. popierały jej starania o członkostwo w Unii Europejskiej, jednak stosunki uległy pogorszeniu ze względu na utrzymywanie przez Orbana bliskich relacji z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.

Jedno z badań przeprowadzonych przez instytut badawczy Policy Solutions sugeruje, że poziom niechęci wobec Ukrainy na Węgrzech jest tylko nieznacznie niższy niż antypatia wobec Rosji: 64% Węgrów ma negatywną opinię o prezydencie Ukrainy Wołodymyrze Zełenskim, a 67% nie darzy sympatią Putina.

„Jedna strona trzyma wszystkie karty," mówi Éva Bognár. „Fidesz dysponuje nieskończonymi zasobami: od środków publicznych, poprzez agencje i urzędy państwowe, aż po konglomerat medialny działający jak maszyna propagandowa, włączając media publiczne".

Magyar częściowo przebija się przez ten krajobraz medialny korzystając z mediów społecznościowych.

Mężczyzna przemawia do mikrofonu na tle pomników

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Viktor Orban sprawował urząd premiera przez ostatnich 16 lat.

Według organizacji 20k, węgierskiego organu monitorującego aktywność polityków w mediach społecznościowych podczas kampanii, wpisy Magyara na Facebooku, TikToku i Instagramie generują dwukrotnie wyższe zaangażowanie niż posty Orbana.

Magyar publikuje mieszankę profesjonalnych treści oraz zdjęcia przedstawiające go jako młodszego i bardziej przystępnego lidera – pokazując go na imprezach, podczas gry w siatkówkę, smażenia burgerów w restauracji czy uprawiania sportów wodnych.

Jednak lider Tiszy też sięgnął po łagodniejsze formy wprowadzającej w błąd retoryki, w tym nieścisłości dotyczące liczby węgierskich dzieci urodzonych za granicą, aby wywołać poczucie utraconej dumy narodowej.

Uderzył nawet w partię rządzącą ich własną retoryką twierdząc, że to Fidesz, a nie Tisza, chce przywrócić obowiązkową służbę wojskową.

Poza napomknięciem przez dwóch polityków Fidesz w 2016 r. nie znaleźliśmy dowodów na to, że partia zamierza przywrócić obowiązkowy pobór.

Péter Krekó, dyrektor niezależnego instytutu badań politycznych Political Capital mówi, że Magyar potrafił również „wykorzystać… silną społeczną niechęć" wobec rządu.

W dużej mierze napędzają ją osoby w wieku od 18 do 40 lat.

Badanie agencji Median sugeruje, że poparcie dla Tiszy jest najsilniejsze wśród osób poniżej 40. roku życia, podczas gdy niemal połowa osób powyżej 65. roku życia popiera Fidesz.

Mimo to Fidesz kurczowo trzyma się antyukraińskiej narracji zarówno w mediach tradycyjnych jak i w internecie, wykorzystując plakaty przedstawiające Zełenskiego i Magyara ostrzegając: „Są niebezpieczni!"

Jeśli Fidesz wygra, te same taktyki dezinformacyjne będą stosowane także po wyborach – mówi Krekó. Jednak jeśli przegra, dojdzie do „bardziej burzliwych relacji między mediami a politykami".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis